piątek, 28 lutego 2014

Śmietankowy pudding z malinami

Hej ho :) Dzisiaj recenzja kolejnego produktu Anielskich-Diabelskich! Tym razem będzie to mus malinowy... a co mi tam, sok malinowy też zrecenzujemy! :D Hehehe w końcu obu użyłam do tego pysznego śniadanka :> Ten pudding ratował mi życie, bo dzięki niemu nie musiałam aż tak wcześnie wstawać... tylko o 6.00 :P W SOBOTĘ! Uwierzycie? Tak to moje sobotnie śniadanko przed-uczelniane. Polecam każdemu, jeśli lubicie puddingi ta opcja Was zachwyci!

Smak słodki ale z kwaśnym akcentem, wyczuwalne duże kawałki owoców. Skład na medal - praktycznie zero chemii i uwaga! Są owoce :D I to na 1 miejscu w składzie! Na szczęście brak jakichkolwiek syropków glukozowych. Skład krótki, masa owoców (75g na 100g produktu) i to się czuje. Konsystencja nie jest tak zwarta jak w innych kupnych dżemikach, ale to na plus (mi się taka zwarta raczej z chemią kojarzy :P). Do czego polecam? Cóż na pewno jakieś placuszki i naleśniki, bo do tego dżemiki wszelkiego rodzaju nadają się bombowo :D Oprócz tego do gorących miseczkowych śniadań i tych na zimno - w puddingu już wypróbowałam, więc możecie mi zaufać ;)



Sok malinowy z miodem

No własnie proszę Państwa ten sok jest z MALIN*! Nie z żadnego zagęszczonego soku, wywaru, smaru i innych - on jest po prostu z owoców i to jest wow! Rzadko teraz spotykam takie soki, zwłaszcza te do rozcieńczania. Co mi się w nim spodobało szczególnie to fakt, że jest w większej ilości słodzony miodem niż cukrem i że nie ma w nim chemii. Już kolor to sugeruje. Widzieliście soki z marketu? Na ogół są wściekło różowe, co już na wstępie sugeruje sztuczność napoju (pomimo "babuni" i innych swojskich wyrazów w nazwach soków). Natomiast ten sok ma śliczny, delikatnie brunatny kolor. Jest mocno słodki, z tego względu zalecam niewielką ilość :) I wiecie co? Jak na sok nie jest tak kaloryczny :D
Do czego polecam? W zasadzie do wszystkiego :) Świetnie sprawdzi się jako polewa do puddingów, kasz na gorąco, owsianki. Ale także zwyczajnie do picia - na 1 szklankę wody użyłam 2,5 łyżki soku - smakowało wybornie <3 Polecam także do herbatki, jeśli lubicie taką na słodko to jak najbardziej :D Ja zamierzam jeszcze ugotować na nim owsiankę ;) Hehehe

* Moszcz - świeżo wyciśnięty sok owocowy lub warzywny wykorzystywany jako półprodukt (główny lub dodatkowy) w procesie wyrobu napoju docelowego: soku, napoju, wina etc. [Wikipedia]



I w końcu przepis - z wykorzystaniem obu tych produktów ;)

Śmietankowy pudding z musem malinowym

Składniki:

  • mus malinowy - dałam 2 łyżeczki
  • 3,5 łyżki kaszy manny
  • łyżka budyniu śmietankowego (bez cukru)
  • sok malinowy z miodem
  • pełna szklanka mleka
  • opcjonalnie łyżeczka cukru (nie polecam - sok jest mocno słodki)

Przepis:

Podgrzewamy 3/4 szklanki mleka w rondelku. W pozostałej ilości mleka rozpuszczam budyń i kaszę. Powstałą 'papkę' dolewam do mleka w rondelku gdy już będzie gorące :D Mieszam aż się zagęści. Mannę przelewam do szerokiego kieliszka, uprzednio zamoczonego w wodzie (moczę środek kieliszka żeby łatwiej rano pudding odchodził od ścianek). Tak gotową kaszę odkładam na godzinkę, a po godzince do lodówki. Rano zajadałam się nią z dodatkiem soku malinowego ;) Dodałam w sumie około 3 łyżek. 
Smacznego! Wybaczcie zdjęcia - robione o 6 rano :D








wtorek, 25 lutego 2014

Jaglana - nareszcie! +LBA

Hejka :) Piszę do Was dopiero teraz, bo w sumie miałam zabiegany weekend - uczelnia oczywiście. W niedziele aż mnie główka bolała, bo mamy dość trudne i nużące przedmioty. Do trudnych należy prognozowanie ekonomiczne (aczkolwiek podoba mi się) do nużących etyka w zarządzaniu (na której facet mówi, że nieetyczne jest etyczne - serio). Rozwaliło mnie to, że ludzie na studiach potrafią zachowywać się jak w podstawówce.... w sensie wykrzykiwać odpowiedź żeby się poczuć lepszymi, szybszymi, w stylu "tylko ja to ogarniam ha!". Szybko, nie ważne że inni nie rozumieją. Wkurzyło mnie to, bo ja też ogarniam przedmiot ale nie mam potrzeby się z tym afiszować. Wolę pomóc koleżance obok, nawet jeśli potem wspólnie nie nadążamy xd Ale spoko, to dziewczyna, która myśli że jest najlepsza ale zagięłam ją swoją średnią 5.0 z ostatniego roku licencjatu xdddd mieliście widzieć tę minę! Hahahahahaha no cóż, perfekcjonizm czasem przynosi trochę radochy.

A wracając do bloga i śniadaniowych wariacji to w weekend w końcu miałam okazję wrócić do kaszy jaglanej. Jak mi jej brakowało! Ale łatwiej i szybciej przygotować owsiankę czy kaszę manną - tak to jest jak się codziennie rano wstaje i po pracy już nic nie chce xd Druga niespodzianka to fakt, że wypróbowałam miodek gryczany. I tak oto oznajmiam, że jest ZAJEB.... cudowny <3 Przepraszam, ale nie mam więcej słów na niego. Jest tak oryginalny w smaku, tak inny niż wszystkie, że porównywalny do miodu z pyłkami, czyli mojego nr 1 wśród miodków. Moja lista zmienia się jednak wraz z każdym nowo poznanym miodkiem xd
Co mi się w nim podobało? Smak, konsystencja (nieco rzadsza niż u rzepakowego czy z pyłkami), cudowny, ciemno karmelowy kolor i fakt, że jest z konkretnej pasieki a nie "mieszanka z krajów Uni i spoza..." (takie dostaniemy w marketach). Ale cóż, na miodkach z Anielskich się jeszcze nigdy nie zawiodłam :) Wart swojej ceny, choć wcale dużo nie kosztuje.
Zapodaję więc przepis i zdjęcia miodu.
Inne recenzje znajdziecie TUTAJ.


Bananowa jaglanka z miodem gryczanym

Składniki:


Przepis:

Kaszę zalewam szklanką wrzątku i gotuję do zgęstnienia. Gdy wchłonie całą  wodę dodaję mleka i mieszam w międzyczasie. Banana rozgniatam widelcem i gdy kasza wchłonie także mleko dodaje do niej banana i mieszam. Całość podaję w słoiczku po maśle orzechowym i polewam miodem gryczanym (1 łyżeczka wewnątrz kaszy, 1 na zewnątrz - no dobra tak na prawdę dałam 3 łyżeczki bo taki dobry był :P).
Smacznego kochani!

PS. Wiedzieliście o promocji w Anielskich? Można dostać produkt całkowicie za darmo! :)







Pytania od Karoli :)
1.Bez czego nie wyobrażasz sobie poranka ?
Aaa znowu xd bez budzika
2.Jakie miejsce chciała byś bardzo odwiedzić ?
Kanada
3.Wolisz posiedzieć w domu z kubkiem kakao/herbaty i dobrą książką , czy może raczej wyjść na miasto ?
W domu, najlepiej sama, ale wolę przed kompem i grać xd
4.Masło orzechowe vs Nutella ?
Masło orzechowe
5.Ulubione święta 
Święto lasu
6.Czy od zawsze lubiłaś gotować ?
Od zawsze musiałam, czy lubiłam - trudno powiedzieć
7.Jest jakiś składnik , który zawsze , ale to zawsze jest u ciebie w kuchni ? 
Wiele, np. miód
8.Jesteś przesądna/y ?
Ani trochę
9.Jaki sport jest twoim ulubionym ?
Rower i bieganie
10.Co przeważnie robisz gdy jesz śniadanie (oglądnie tv , komputer itp.) ?
Myślę
11.Za co cenisz innych ludzi ? 
Szczerość i umiejętność przyznania się do błędu



piątek, 21 lutego 2014

Cytrynowe leniwe

Cześć leniuszki :D Hehehe dzisiaj dla Was leniwe - troszeczkę inne, bo cytrynowe :) Miłośnicy kwaśno-słodkich zestawów będą zachwyceni :) 
Dziękuję za wszystkie oddane na mnie głosy (tzn. na mój rysunek) i nadal zachęcam do głosowania - TUTAJ oraz na mojego przyjaciela TUTAJ. Ściskam za każdy głos! Wystarczy kliknąć link i u góry pojawi się 'VOTE' - spokojnie, jak już niektórzy zauważyli, nie trzeba się logować ani nic ;D

I dziękuje za komentarze oczywiście!

Co u mnie? A no w weekend szkoła. Ka bum - od rana do nocy. Jestem tak faken szczęśliwa, że aż chyba podskoczę. Albo nie, bo siedzę. Moje krzesło mogłoby tego nie przeżyć. Także tego... w weekend mnie nie ma. Mam nadzieje w poniedziałek wstać entuzjastycznie do pracy i zaharować się na śmierć. Nie żebym miała ciężką pracę, ale czasami już też mam dosyć tego rysowania xd 
Z dobrych newsów - wróciłam na rowerek, stacjonarny bo narazie na zwykły mnie nie stać, a ten już mam od pewnego czasu :P Brakowało mi ruchu ale brakowało też  na niego czasu. Ale się zdeterminowałam - uznałam, że tak po 10km dziennie nie zje mi masy czasu i dam radę. Zrobiłam 17, a co tam xd mam nadzieje wytrwać w postanowieniu, bo daje mi to frajdę :) Gorzej, że tak wiele rzeczy mam do zrobienia. Też tak macie, że uda Wam się zrobić w końcu 1 rzecz a przychodzi 10 kolejnych? Argh....

Cytrynowe leniwe

Składniki:

na 2 spore porcje, lub 3 mniejsze
  • 400 g twarogu
  • 2 jajka
  • 8 łyżek mąki pełnoziarnistej pszennej + do posypania
  • sok z 1/2 cytrynki
  • skórka z 1 cytryny
  • 2 łyżki cukru trzcinowego + do posypania

Przepis:

Rozgniatamy twaróg w misce (użyłam widelca) i dodajemy do niego jajka - mieszamy całość. Następnie dodałam mąki, cukru i soku z cytrynki - dopóki mogłam to mieszałam widelcem, potem już dłonią. Na koniec dodajemy połowę startej skórki. Ugniatamy najpierw w misce potem na stolnicy posypanej mąką. Formujemy długi wałek i tniemy na kawałeczki. Gotowe leniwe wrzucamy do wrzącej wody w garnku i gotujemy. Wyjmujemy je z wody i odsączamy około 2-3 minutki po ich wypłynięciu na powierzchnię. Podałam ze skórką z cytryny oraz cukrem trzcinowym :)
Starczyło na dużą porcję dla mnie i wielką dla Mojego :D

Bul bul bul





BTW. Przyszła do mnie ostatnio nowa paczka z Anielskich-Diabelskich :D Hihihi 4 produkty zamówione + 4 w ramach współpracy. Szczęśliwa ja! Tym razem postawiłam na malinki - może to tęsknota za letnimi smakami <3 Zamówiłam miód z miętą bo po ostatnim testowaniu go wciąż mi mało :D szczególnie połączenie z czekoladą rozwala! Cudowne. Poza tym czeka mnie testowanie miodu gryczanego, soku z malinek, malinowego musu, miodu z różą (can't wait!), miodu malinowego i syropu z kwiatu bzu czarnego.  I wreszcie syrop korzenny :3 Także będzie się działo :D


środa, 19 lutego 2014

Tosty cytrynowe

Dziękuję za wasze pozytywne komentarze i miłe słowa. Postrzegam siebie dość krytycznie ale wasze miłe uwagi na pewno połaskotały moje ego :D haha A tak na serio to tylko obrazuje jak skrzywiony obraz samego siebie mamy w główkach (przynajmniej co poniektórzy). 

Pamiętacie jak pisałam o tym, że rysuje komiks na konkurs? No cóż, odbywa się właśnie głosowanie i jeśli jury nie wybierze mojego komiksu to chociaż w ten sposób jest szansa na małą wygraną :) Zatem będę wdzięczna za każdy głos na MÓJ KOMIKS i komiks MOJEGO PRZYJACIELA. Wiem, że za bardzo nie wiecie o co chodzi, ale komiks dotyczy gry League of Legends (skrót: LoL) i zależy nam chociaż na wyróżnieniu, bo odwaliliśmy kawał dobrej roboty :) Z góry dziękuje :*

A teraz propozycja na wczesne śniadanko, roboty nie dużo (cytrynę można przygotować już wieczorem) a smak niebiański :) Polecam!


Tosty cytrynowe z mleczkiem karmelowym

Składniki:


  • 3 tosty
  • 1 jajko
  • sok z 1/2 małej cytryny
  • skórka z cytryny
  • mleko skondensowane w tubce

Przepis:

Jajko roztrzepujemy widelcem, dodajemy soku z cytryny i w tym roztworze moczymy tosty. Smażymy na odrobinie oliwy, z obu stron na niewielkim gazie. Podałam ze skórką z cytryny i mleczkiem skondensowanym (słodki akcent jest niezbędny do tych kwaskowatych tostów :B). Smacznego! Proste, szybkie a niezwykle smaczne.





poniedziałek, 17 lutego 2014

Marta i okulary - historia prawdziwa

Cześć i czołem, kluski z rosołem. Dzisiaj współpraca i trochę prywaty. Długo, ale dużo zdjęć ;)

Zacznę od tego, że NIENAWIDZĘ okularów. Jestem okularnicą od czasów najwcześniejszej podstawówki i źle mi z tym. Jednakże od czasów korzystania z soczewek kontaktowych niejako udało mi się zapomnieć o horrorze Czterookiej Marty. Czasami zakładałam okulary ale było to bolesne przeżycie. Nie wyglądam w nich źle (już nie - w dzieciństwie to nie ja wybierałam oprawki...) ale mam uraz. Tak po prostu.

Teraz wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy napisała do mnie Laura (przemiła osóbka) z propozycją współpracy z Firmoo, która polegać miała na wyborze okularów! Moja pierwsza myśl - jak to się ma do bloga? Druga - ja i okulary? Ale pomyślałam trochę nad tym i odpisałam na następny dzień zgadzając się na współpracę.

Dlaczego się zgodziłam?
1. Temat nie związany z kulinariami, ale związany z nami - kobietkami. Przecież każda chce się dobrze czuć, ładnie wyglądać prawda? Współpracę z Firmoo podejmowały na ogół fashionerki, ale przecież my prowadząc blogi śniadaniowe (i nie tylko) też chcemy być modne! Dlaczego taki rodzaj współpracy miałby być zarezerwowany tylko dla bloggerek modowych?
2. Przebadałam wszystko, co możliwe i znalazłam o nich tylko dobre opinie (czasami nawet jakieś gratisy za przedłużoną wysyłkę itp.)
3. Potrzebowałam nowych glassów (czyt. okularów).


To właśnie firma, która zaproponowała mi współpracę :) W ramach jej mogłam otrzymać okulary za darmo, tzn. oprawki, szkła do +/- 1,57 index oraz przesyłkę. Mogłam wybrać zarówno okulary korekcyjne jak i przeciwsłoneczne. Niestety moja wada jest dużo większa niż 1,57, ale zdecydowałam się na zakup korekcyjnych gdyż ich cena była.... śmiesznie niska.

Powiem tak - przed podjęciem wyboru poszłam do salonu optycznego - jak zobaczyłam cenę oprawek to mnie ścięło. 250zł MINIMUM! A za jakieś lepsze 750zł???? No way! A to same oprawki, co ze szkłami? Ja mam wadę na poziomie 6! (tak - jestem ślepa....) Jak nic tysiak by mi zszedł na glasy ._. tysiak........ TYSIAK, ja w życiu tyle pieniądzorów na oczy nie widziałam xd Wiecie ile zapłaciłam za szkła w Firmoo? 120zł. Reakcja mojej mamy - Przecież to jak za darmo. Nic dziwnego, sama za małe plusiki (dalekowzroczność) zapłacila prawie 400zł. Moja teściowa prawie 1000zł. Ja nawet płacąc za oprawki (które otrzymałam w ramach współpracy) zapłaciłabym 250zł. 250 a 1000 - widzicie różnicę? A może potrzebujecie okularów by zobaczyć? :P


PROCES DOBORU OKULARÓW

Przeprowadzę Was teraz przez proces doboru okularów, bo jest bardzo zabawny :D
1. Logujemy się na stronie - można przez facebooka - szybciej i wygodniej.


2. Wczytujemy swoje zdjęcie (mozna z kamerki internetowej na żywo). "PD" to nic innego jak odległość źrenicy lewego oka od źrenicy prawego oka. Można zmierzyć linijką nawet. Odsyłam TUTAJ.


3. Następnie zaznaczamy swoje źrenice na zdjęciu i dzięki temu obróci się ono stosownie do zaznaczenia. Tym sposobem nawet moje krzywe zdjęcie się nadawało xd


Po zaakceptowaniu każde podglądane okulary pojawią się na Waszej buźce :)))
W sumie nie wiedziałam na jakie się zdecydować, więc zrobiłam sobie kolaż xd i popytałam kilka osób.  Wszyscy zgodnie stwierdzili, że chcą mnie widzieć w czerwonych. Więc je wybrałam.


Model nadal jest dostępny, aczkolwiek czerwonych już nie widzę (są niebiesko-czarne), może wkrótce pojawią się znowu ;) Jak widać na zestawieniu poniżej zamówiłam super cienkie szkła z darmową opcją anti-scratch (polecam - są dużo trwalsze) oraz antyrefleksem (działanie widać na zdjęciu poniżej).

Moje zamówienie. Żeby nie było, że oszukiwałam xd
Antyrefleks. http://unique-optique.com/

MOJE NOWE OKULARKI!!!!

Wiecie co? Pierwszy raz cieszyłam się z tego, że będę miała nowe okulary :) Rany jaka zmiana - ja przecież nie cierpię okularów. Ale te były takie inne... bardziej odważne, szalone, wesołe. Już sam kolor! Jestem blondaskiem więc czerwień pasuje do mnie idealnie :) Na początku dziwnie się czułam - takie były duże i zabawne. W porównaniu do wcześniejszych bardzo młodzieżowe i oldschoolowe.
Paczka dotarła do mnie, zamawiałam 28 stycznia a otrzymałam 13 Lutego. Dość długi okres oczekiwania ale przeproszono mnie za to w liście i otrzymałam sporą zniżkę na następne zakupy, jeśli się zdecyduję. Poza tym nie ma sprawy - cały czas monitorowałam przesyłkę na stronie Firmoo i widziałam, że czekają na szkiełka z UK. Co dostałam w paczuszce?
  • Okulary,
  • etui na okularki,
  • dodatkowy ochraniacz ze skóry,
  • różową szmatkę do czyszczenia
  • i śrubokręcik.
Najbardziej cieszyłam się ze szmatki, bo wystarczy przetrzeć a wszystkie tłuste plamy znikają. A z tym zawsze miałam największy problem :/ Natomiast mój chłopak chciał mi zajumać śrubokręt bo mu się spodobał xd







Iiii najtrudniejsza część współpracy - uwierzcie lub nie, ale przez nią nawet przez moment chciałam zrezygnować xd nie lubię zdjęć, a już najbardziej nie lubię takich "samostrzelców" (żeby nie powiedzieć brzydziej). Ale nie umiem też pozować do zdjęć więc wolałam zrobić je sobie sama.

Ale jestem blada, jak Wamp
Szczęście, że akurat pryszczy nie miałam :x
Głupia mina zawsze spoko
Ja już zostałam nerdem, zostań i Ty!
Ja, okulary i aparat - zgrane trio. Dobrze się bawiliśmy.

ZADY I WALETY

PLUSY

  • Cena, cena i... CENA. Nieporównywalna do czegokolwiek.
  • Szkła są lekkie - uwierzcie mi to ma znaczenie przy dużej wadzie widzenia! Nosiłam je cały dzień i nawet nie odczułam (dodam, że jak zakładam swoje stare okularki to nos i uszy mnie bolą). *
  • cienkie i nie zmniejszają optycznie oczu (przynajmniej nie w tak dużym stopniu - przy wadzie na poziomie 6 niestety ciężko z tym)- jest to problem wielu okularów, a za tą cenę taki bajer bardzo cieszy.*
  • Łatwy dobór okularów dzięki programowi.
  • Zdjęcia klientek z okularami na nosku - to daje taki realniejszy obraz produktu :)
  • Super kontakt - Laura była wyjątkowo cierpliwa i odpowiadała na pierdyliard moich pytań.
  • Dokładne informacje dotyczące okularów i wysyłki w zakładce my account.
  • Można dodać sobie oprawki do ulubionych i wrócić do nich za kilka dni by zdecydować się na zakup.
  • Są dostępne różne kolory tych samych modelów.
  • Rozmiar, waga i dokładny opis każdych oprawek + modele podobnych do wybranych - jakby okazały się np. za duże.
  • Dostajesz zaje-fajny śrubokręcik i szmatkę.
  • W końcu się zmotywowałam by iść do optyka... to wielki plus.
* wybrane w opcjach zakupu okularów.

Dokładne info o okularach + zalecenia (dla kogo najlepiej się zdadzą)

MINUSY

  • Fizycznie nie przymierzymy okularów, ale podając PD można je całkiem skutecznie dobrać :)
  • Zakup internetowy niektórych może przerażać, jeszcze na dodatek z zagranicy. Ale tak jak pisałam - nie znalazłam żadnych negatywnych opinii więc się zdecydowałam. Jak widać słusznie.

CZEGO TRZEBA

  • Umiejętności zdecydowania się na jedną parę - tego mi brakuje xd Stąd mój kolaż "Marta i glasy"
  • Konta na PayPal, lub kogoś z takim kontem :)

SKUSIŁAŚ SIĘ?

To super bo mam dla Ciebie rabaty :D I to jakie! Dostałam od Laury 5 kodów rabatowych wartych 30$ na okulary z serii CLASSIC. W serii tej znalazło się kilka oprawek, nad którymi rozmyślałam. Zresztą same zobaczcie - jest ich cała masa i wszystkie rodzaje :D

KOD: MARBBLOGS4
Kod wpisujecie w momencie złożenia zamówienia, w podsumowaniu kosztów. Tylko pilnujcie, żeby Wam odjęło te 30$, najlepiej wpisywać za każdym razem gdy jest miejsce na wpisanie :P By się upewnić. Gdyby coś nie działało - skontaktujcie się ze mną, a ja zapytam Laury :D

Kod jest aktywny przez miesiąc od dnia dzisiejszego, dla pierwszych 5 osób.
W praktyce oznacza to darmowe oprawki (lub całe okulary) więc myślę, że warto :)
Dotyczy tylko serii CLASSIC (klik!).

MASZ BLOGA - PODEJMIJ WSPÓŁPRACĘ

Firmoo jest otwarte na współpracę z bloggerkami - zajrzyjcie TUTAJ. Oferta współpracy jest bardzo bogata, można nawet zarobić ;) Możecie uzyskać oprawki i szkła zupełnie za darmo (dostawa także bezpłatna) - ja płaciłam 120zł tylko dlatego, że chciałam zamówić sobie mocne szkiełka.



Szczerze? Cieszę się, że Laura do mnie napisała. Teraz widzę siebie w zupełnie innym świetle :D A może powinnam powiedzieć w innej precyzji? W końcu nie tylko nowe oprawki dostałam, ale też i lepsze widzenie :) I już nie panikuję, gdy z jakiś powodów muszę założyć okulary zamiast soczewek choć nadal wolę te drugie :)

niedziela, 16 lutego 2014

Sobotnie ciacho wulkan

Post o współpracy jutro, czekam na kody rabatowe dla Was ;)


Sobotnie ciacho. To pierwsza z wielu sobót, które dano mi spędzić tak, jak tego chcę. Tzn. pierwsza od dawna była wolna. Stąd np. zmiany na blogu - w końcu usiadłam i coś tam poklikałam. Stąd moje pierwsze modelinowe wyczyny (pochwalę się Wam wkrótce) i stąd poranne ciacho. Inspirowałam się przepisem Teenager, bo jej pomysł na bananananananananowe ciacho brzmiał świetnie ;) 
A niedziela? W końcu zabiorę się za zamówienie w Anielskich Przysmakach, przespaceruję się do sklepu, pogram na kompie :D (wczoraj nic nie grałam! Za długi odwyk) moze porysuję :) Na pewno pojeżdżę na stacjonarnym (w końcu!). Po prostu spędzę tak, jak tego chcę. To będzie miła niedziela - takiej też Wam życzę <3
PS. I dziękuję za wasze wszystkie komentarze, jesteście k-o-c-h-a-n-i!


Bananowy wulkan czekoladowy

Składniki:


  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki owsianej
  • 1 łyżka mąki pełnoziarnistej pszennej
  • łyżka masła orzechowego
  • 1 banan
  • płaska łyżeczka miodu nektarowo-spadziowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • odrobina oliwy
  • odrobina mleka (w razie, gdyby ciasto wyszło za gęste)
  • dwie kostki czekolady (gorzka)

Przepis:

Rozgniotłam banana, dodałam do niego jajko i używając miksera połączyłam całość. Następnie dodałam wszystkie mąki i proszek. Na końcu miodek i masło orzechowe (crunchy). Jeżeli macie problem z przemieszaniem ciasta (ja miałam) to dodajcie drobinki mleka, tak tylko do przerzedzenia.
Kokilkę wysmarowałam oliwą (dzięki temu prawie w ogóle nie trzeba było myć :P) i przelałam do niej ciacho. Na górę delikatnie włożyłam 2 kostki gorzkiej czekolady. Stąd taki czekoladowy wulkan ;D Piekłam w 180st przez około 35 - 40 minut. Po wyjęciu warto odczekać jakieś 10 minut zanim zjecie - nie chcemy poparzonego jęzora!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...