piątek, 29 listopada 2013

To właśnie ja

Hejka dziewczyny (bo do Was kieruję dzisiaj mój post). Wiele z Was (głównie anonimowo) pyta się mnie o takie rzeczy jak: jadłospis, diety, czy chorowałam na anoreksję, czy mogę podać wymiary/wagę. Więc ten post jest dla Was, abyście poznały mnie troszkę bardziej i zrozumiały, co jest ważne a co nie.

Po pierwsze nigdy nie chorowałam na anoreksję, choć miałam przejściowe problemy z jedzeniem (nie anoreksję!). Po drugie jeśli chodzi o jadłospisy - na ogół jem bardzo podobnie - śniadania pokazuję na blogu, a pozostałe rzeczy jadam w pracy i jest to jakaś bułka (z dynią np.), jogurt (duży), obowiązkowo owoce - najczęściej jabłka, choć ostatnio także winogrona i mandarynki :) albo bardziej obiadowe rzeczy - warzywa na patelnię, makaron pełnoziarnisty, kotleciki, placki itp. Na kolację różnie - często manna, albo jakieś warzywka. Lub też buła z pasztetem omnomom :B
Czy jem słodycze? Oczywiście! :D mam swoje miesiące bez słodyczy i przyznam, że nie brakuje mi wtedy słodkości w ogóle (zasługa moich słodkich śniadań), ale zazwyczaj jem - to jakąś czekoladkę, to cukierka (michałka) :) Różnie, z pewnością NIE ODCHUDZAM SIĘ, raczej stawiam na zdrowie niż bycie-szczupłą-za-wszelką-cenę.

Teraz o moim wyglądzie - kiedyś ważyłam więcej (jakieś 10-12kg?), obecnie ważę 58 kg przy 166 cm wzrostu (ooo ja się zważyłam! Niemożliwe :D) a jeśli chodzi o wymiary, to myślę, że są przeciętne :P Nie uważam się za chudą, raczej bym powiedziała, ze jestem "normalna" :) Mam pyzatą mordkę, genetycznie masywne nogi (serio - prawie same mięśnie xd) i ramiona. Za to mam wąską (w stosunku do bioder) talię i jestem raczej symetryczna - ramiona i biodra podobnej szerokości. Jestem kształtna (co kiedyś uważałam za wadę) ale nigdy nie będę chuda - moja rodzina jest raczej mocno zbudowana :P
Moja sylwetka:
Kliknijcie aby powiększyć - jeśli chcecie.

Moja uśmiechnięta pucha po 12h jazdy pociągiem



Moja metamorfoza xd: TUTAJ (zdjęcia porównawcze sprzed odchudzania)

Jeżeli zaś chodzi o aktywność - ostatnimi czasy nie mam kszty wolnego, nawet ze spaniem jest ciężko :P Ale gdy tylko mogę jeżdżę na rowerku stacjonarnym oglądając sobie głupoty w necie hehe Czasem biegam, ale z powodu astmy jest to bardzo trudne (w sumie przez cały bieg się duszę - wyobraźcie sobie biegać 40 min i cały czas kaszleć :O horror! A szkoda, bo lubię biegać...). Lubię też ćwiczenia Mel B. i Tiffany Rothe, które wykonywałam kiedyś namiętnie, a dziś w każdej wolnej chwili (czyli na razie prawie w ogóle). Miałam też przelotną przygodę z Chodakowską - killer jest boski. Próbowałam też Jilian i gorąco ją Wam polecam - przy niej czuję, że zrobiłam dla swojego ciała coś dobrego :)

Rada na przyszłość - chociaż ważę teraz znacznie więcej niż kiedyś sylwetkę mam podobną (ćwiczenia = mięśnie= wzrost wagi). Nie ważcie się - nie warto. Już lepiej się mierzyć. A najlepiej w ogóle nie ćwiczyć dla poprawy sylwetki ale dla siebie, dla lepszego samopoczucia, bo efekty nie zawsze będą widoczne, ale to, co teraz zrobicie dla siebie zaowocuje w przyszłości :) I przede wszystkim jedzcie zdrowo i nie pitolcie mi tu już o żadnych dietach i anoreksjach :P Macie JEŚĆ, bo tylko jedząc chudniecie na długo! Polecam miesiące bez słodyczy - pokazują, że świetnie sobie bez nich radzimy :D
Buźka!

21 komentarzy:

  1. Jesteś śliczna ! A figurę masz jak na kobietę przystało ! Chyba nie możesz się od chłopaków odgonić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że napisałaś ten post i że prowadzisz ten blog. Uwielbiam czytać Twoje wpisy, jesteś taką pozytywną osobą, nie wspominając o przepisach, na widok których aż ślinka cieknie ;)
    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. A co mi tam z Twojej wagi, jeśli nie znam Twojego wzrostu?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obojętnie jaki ma wzrost to chyba waga 58 jest po prostu wagą dobrą. Co innego jakby napisała 85 albo 42...

      Usuń
    2. hahaha dobre :D zaraz dopiszę

      Usuń
  4. o, nawet nie wiesz, jak uwielbiam Twoje tego typu posty, bardzo dobrze, że je piszesz, bo teraz dużo osób zmaga się z zaburzeniami odżywiania. A Ty piszesz naprawdę mądre rzeczy, szacuneczek! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja kojarzę tę twarz... Hmmm...
    Moim zdaniem masz fantastyczną figurę, a ja tu mogę wszystkim opowiedzieć bo widziałam Cię na żywo. Talia osy- to fakt :D
    I jeszcze zwróciłabym uwagę na piękne włosy! One się tak naturalnie kręcą?

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna, kobieca figura. Jest czego pozazdrościć :3

    OdpowiedzUsuń
  7. jesteś śliczna! I taka optymistyczna! Aż chciałabym Cię mieć przy sobie, żebyś mi tak mówiła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś śliczna a ja wiem co mówię bo widziałam cie na żywo.A ten uśmiech o ja cie:)Monika Szlązak

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Pokusy na Świętojańskiej. Jest genialna!
    Zazdroszczę takich włosów. Moje się kręcą jak u murzynki, ale tylko po umyciu, jak rozczeszę to są lekko falowane.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż się do siebie uśmiechnęłam :) Zazdroszczę Ci tak cudownego podejścia do życia i jedzenia. Podziwiam Cię i z pewnością będę do tego wpisu powracać!
    Ps: Jesteś piękna ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozazdrościć takiego podejścia :)) Pozdrawiam Cię, ja jeszcze sobie nie radzę tak jak Ty :))

    OdpowiedzUsuń
  12. wyglądasz dobrze i to jest super! ja mam to samo z talią, jest strasznie wąska i wszystkim się podoba tylko nie mi, bo weź tu znajdź spodnie z wysokim stanem... ale mamy podobną dietę (nie odchudzającą!) ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie wyglądasz i masz zdrowe podejście do tematu, a to najważniejsze :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja szybko popadam w rutynę, więc tylko zmiany mogą mnie uratować :) Tak sobie czytam Twojego bloga i zauważyłam, że chyba użyłaś w swoich przepisach już 522317 rodzajów miodów :D Jaki jest twój ulubiony?

    OdpowiedzUsuń
  15. Też cieszę się, że napisałaś ten post, zadziwiają mnie naprawdę te pytania o anoreksję...
    Chciałabym mieć włosy tak długie jak Ty na pierwszym zdjęciu!
    Ściskam!
    N.

    OdpowiedzUsuń

Proszę li i jedynie o kulturę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...