sobota, 30 listopada 2013

Lawendowy poranek

Dziękuje za Wasze ciepłe słowa pod wczorajszym postem :)) Było mi tak miło!

Znowu ciasto idealne, choć nie wyrosło tak jak marchewkowe, to jednak smakowało wyśmienicie :) Ciasto jest mięciutkie, rośnie ale w środku nie jest puste ;) Pyszny krem ciasteczkowy w środku dodał całości mocnej słodkości :D ale generalnie możecie tam wpakować co chcecie - masło orzechowe, nutellę, coś co lubicie i będzie dla Was miłą niespodzianką w środku ciacha :) Jest to moja propozycja dla Was - na sobotę lub niedzielę, jeśli macie wolne to polecam! Jadłam niedawno ale dopiero teraz wstawiam. 

Ja za to dzisiaj w szkole :P Łeeeee znowu tyle godzin poza domem (około 12 z dojazdem). Ale jedno jest dobre - przyjeżdża wtedy Mój i zostaje (ode mnie ma 1h mniej drogi do szkoły) i sobie oglądamy film, albo po prostu siedzimy razem :) I też szybciej chodzę spać, bo tak bez niego to gdzieś przed 1 w nocy xd hahaha I przywiózł mi kolejną część Gry o Tron - więc bendem cytała :3

Lawendowe ciacho dyniowe z kubkiem lawendowego kakao 

Dyniowo-lawendowe ciasto jednoporcjowe

Składniki:

  • 2 łyżki puree dyniowego
  • 2 łyżki mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 2 łyżki mąki razowej pszennej
  • łyżeczka (płaska) proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • łyżeczka oliwy z oliwek
  • łyżka miodu lawendowego (do ciasta)
  • 1/4 szklanki mleka (około)
  • łyżka domowego kremu ciasteczkowego

Przepis:

Jajko ubijamy w całości mikserem, dodajemy oliwy i miodu - mieszamy dalej. Przesiewamy do miski mąkę z proszkiem do pieczenia, miksujemy ponownie. Na koniec dodajemy mleko - około 1/4 szklanki. Generalnie ciasto ma być rzadkie ale gęstsze od tego na naleśniki ;) Nagrzewamy piekarnik do 180st, kokilkę smarujemy po bokach oliwą lub masełkiem. Wlewamy połowę masy, nakładamy kremu ciasteczkowego i zalewamy pozostałą częścią. Wstawiamy na 35 minut (z termoobiegiem) do piekarnika i po tym czasie możemy już wyjąć i po około 10 minutach zacząć podjadać ;) Polałam dodatkową porcją (łyżeczką) miodu lawendowego i zjadłam w towarzystwie gorącego kakao. Kakao posłodziłam rownież lawendowym miodkiem i powiem Wam, że jest to połączenie IDEALNE! Ten miód doskonale podkreślił kakaowy charakter napoju, osłodził go i dodał wyrazu. A myślałam, że nie ma nic lepszego od kakao - jest, kakao z miodem lawendowym :D Hahaha Dziękuję Anielskim-diabelskim za możliwość testowania, miodek jest godny polecenia :) Nie tylko PACHNIE lawendą, on nią nawet smakuje! A to nie jest znowu takie oczywiste w dzisiejszym chemicznym świecie ;D także warto.








Zdrowe słodkości

piątek, 29 listopada 2013

To właśnie ja

Hejka dziewczyny (bo do Was kieruję dzisiaj mój post). Wiele z Was (głównie anonimowo) pyta się mnie o takie rzeczy jak: jadłospis, diety, czy chorowałam na anoreksję, czy mogę podać wymiary/wagę. Więc ten post jest dla Was, abyście poznały mnie troszkę bardziej i zrozumiały, co jest ważne a co nie.

Po pierwsze nigdy nie chorowałam na anoreksję, choć miałam przejściowe problemy z jedzeniem (nie anoreksję!). Po drugie jeśli chodzi o jadłospisy - na ogół jem bardzo podobnie - śniadania pokazuję na blogu, a pozostałe rzeczy jadam w pracy i jest to jakaś bułka (z dynią np.), jogurt (duży), obowiązkowo owoce - najczęściej jabłka, choć ostatnio także winogrona i mandarynki :) albo bardziej obiadowe rzeczy - warzywa na patelnię, makaron pełnoziarnisty, kotleciki, placki itp. Na kolację różnie - często manna, albo jakieś warzywka. Lub też buła z pasztetem omnomom :B
Czy jem słodycze? Oczywiście! :D mam swoje miesiące bez słodyczy i przyznam, że nie brakuje mi wtedy słodkości w ogóle (zasługa moich słodkich śniadań), ale zazwyczaj jem - to jakąś czekoladkę, to cukierka (michałka) :) Różnie, z pewnością NIE ODCHUDZAM SIĘ, raczej stawiam na zdrowie niż bycie-szczupłą-za-wszelką-cenę.

Teraz o moim wyglądzie - kiedyś ważyłam więcej (jakieś 10-12kg?), obecnie ważę 58 kg przy 166 cm wzrostu (ooo ja się zważyłam! Niemożliwe :D) a jeśli chodzi o wymiary, to myślę, że są przeciętne :P Nie uważam się za chudą, raczej bym powiedziała, ze jestem "normalna" :) Mam pyzatą mordkę, genetycznie masywne nogi (serio - prawie same mięśnie xd) i ramiona. Za to mam wąską (w stosunku do bioder) talię i jestem raczej symetryczna - ramiona i biodra podobnej szerokości. Jestem kształtna (co kiedyś uważałam za wadę) ale nigdy nie będę chuda - moja rodzina jest raczej mocno zbudowana :P
Moja sylwetka:
Kliknijcie aby powiększyć - jeśli chcecie.

Moja uśmiechnięta pucha po 12h jazdy pociągiem



Moja metamorfoza xd: TUTAJ (zdjęcia porównawcze sprzed odchudzania)

Jeżeli zaś chodzi o aktywność - ostatnimi czasy nie mam kszty wolnego, nawet ze spaniem jest ciężko :P Ale gdy tylko mogę jeżdżę na rowerku stacjonarnym oglądając sobie głupoty w necie hehe Czasem biegam, ale z powodu astmy jest to bardzo trudne (w sumie przez cały bieg się duszę - wyobraźcie sobie biegać 40 min i cały czas kaszleć :O horror! A szkoda, bo lubię biegać...). Lubię też ćwiczenia Mel B. i Tiffany Rothe, które wykonywałam kiedyś namiętnie, a dziś w każdej wolnej chwili (czyli na razie prawie w ogóle). Miałam też przelotną przygodę z Chodakowską - killer jest boski. Próbowałam też Jilian i gorąco ją Wam polecam - przy niej czuję, że zrobiłam dla swojego ciała coś dobrego :)

Rada na przyszłość - chociaż ważę teraz znacznie więcej niż kiedyś sylwetkę mam podobną (ćwiczenia = mięśnie= wzrost wagi). Nie ważcie się - nie warto. Już lepiej się mierzyć. A najlepiej w ogóle nie ćwiczyć dla poprawy sylwetki ale dla siebie, dla lepszego samopoczucia, bo efekty nie zawsze będą widoczne, ale to, co teraz zrobicie dla siebie zaowocuje w przyszłości :) I przede wszystkim jedzcie zdrowo i nie pitolcie mi tu już o żadnych dietach i anoreksjach :P Macie JEŚĆ, bo tylko jedząc chudniecie na długo! Polecam miesiące bez słodyczy - pokazują, że świetnie sobie bez nich radzimy :D
Buźka!

czwartek, 28 listopada 2013

Dyniowe drożdżowe

Nienawidzę tego. Nienawidzę, nienawidzę... rozmawiać z ludźmi w biurach. Boże, Ty tylko wiesz jak ja tego unikam... koszmar - Energa robi problemy, nic nie wyjaśnią na stronie a jeszcze, żeby się dodzwonić... słyszysz tylko "jeżeli bla bla bla to wybierz 1, jeżeli... to 2.... Wybrałeś 1. Jeżeli chodzi Ci o to i tamto wybierz 1 ............." argh!!!!! Po prostu dobijające, jeszcze się okazało, że babka w biurze (z działu informacji dodam) źle mi powiedziała i teraz mam kłopoty. Jeszcze nic z wynajmującym nie wiadomo... dlaczego? Za jakie grzechy? Ja nie lubię takich rzeczy załatwiać - znacie to uczucie jednej porażki i totalnego załamania z jej powodu? Ja tak mam. Jak coś mam załatwiać czuję się przegrana i od razu odechciewa mi się żyć. Nie lubię, nienawidzę niczego załatwiać, urzędy, umowy, biura - dla mnie to kosmos, a ja wolę żyć na ziemi... :((( Jestem nieprzystosowana do życia. 


Dyniowe drożdżowe z awokado

Składniki:

  • rozczyn - łyżeczka drożdży (świeżych), łyżka mąki, łyżeczka cukru, odrobina letniej wody
  • 2-3 łyżeczki puree z dyni*
  • 3 łyżki mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 1 jajko
  • miodek cynamonowy
  • 1/2 dojrzałego awokado

*jeżeli jest mocno gęste dodajcie około 1/4 szklanki mleka do ciasta na placki

Przepis:

Najpierw rozczyn - mieszamy rozkruszone drożdże z cukrem, mąką i odrobiną letniej wody (nie zimna, nie gorąca). Odstawiamy na 10-15min w ciepłe miejsce i JEŚLI urośnie - znaczy zrobiliśmy wszystko OK i można "iść" dalej w przepisie :)
Ciasto przygotowujemy roztrzepując jajko mikserem, dodając mąkę i rozczyn, a następnie puree. Nie słodziłam - bez sensu skoro podałam z mocno słodkim miodkiem :D Ciasto mieszamy dokładnie, do połączenia składników. Odstawiamy pod przykryciem do lodówki - na całą noc. Rano wyciągamy ciasto i smażymy z obu stron. W międzyczasie można pokroić sobie awokado (najpierw na pół, potem z połówki ukroić plastry i na koniec zdejmować z nich skórkę). Podałam właśnie z awokado i pysznym miodkiem cynamonowym :)




Nie zapominajcie o CANDY :) 
Jest nad ponad 20! 
Jeszcze kilka osób i będzie 
druga nagroda!
Wystarczy się zapisać :D

candy


Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...

środa, 27 listopada 2013

Czekolada i kiwi to zgrana para

Cieszę się, że z takim entuzjazmem przyjęliście kotleciki tuńczykowe :D Motywuje to nad dalszym eksperymentowaniem na tyle, że już mam nową propozycję ;) Wkrótce na blogu! A tymczasem moje śniadanko...
Tak, jak w tytule - kiwi cudownie komponuje się z czekoladą, a dodatek masła sezamowego nadał całości wyrazistego smaku. I wreszcie owsianka, bo dawno jej tu nie było :) Kiedyś codziennie na śniadanie, ale od czasu jak mam bloga i więcej eksperymentuje jest jej coraz mniej. A nie słusznie! Choć z drugiej strony doceniam wtedy każdą chwilę z nią spędzoną ;)


Owsianka czekoladowa z kiwi

Składniki:

  • 6 łyżek płatków owsianych zmieszanych z otrębami
  • wrzątek
  • 1/2 szklanki mleka
  • łyżka miodu
  • 1/4 szklanki mleka + łyżka budyniu czekoladowego
  • 2 kostki gorzkiej czekolady
  • 1 kiwi
  • łyżka domowego masła sezamowego
Przepis:
Płatki zalewamy wrzątkiem (nieco ponad poziom płatków) i czekamy aż wchłoną płyn. Następnie dolewamy 1/2 szklanki mleka, trochę miodu i wstawiamy na mały gaz, mieszając gotujemy do zgęstnienia. W szklance rozpuszczamy czekoladowy budyń w mleku i gdy owsianka zgęstnieje dolewamy do niej powstały roztwór. Mieszamy intensywnie do zgęstnienia masy. Podajemy z kiwi, gorzką czekoladą i (u mnie) z masełkiem sezamowym, które pokochałam :)))




Zapisali się już? 
Nieduży koszt a przednia zabawa :) 
Kliknijcie w obrazek by przejść do organizatorki!
Zróbmy sobie prezent! :D

wtorek, 26 listopada 2013

A dzisiaj obiad tudzież kolacja!

Postanowiłam dzisiaj wstawić coś zgoła innego - propozycję, którą szczerze uwielbiam. Ten obiad (lub kolacja - jak kto woli) jest złożony z dwóch zestawów szczerze przeze mnie ukochanych - tj. placków tuńczykowych z makaronem oraz brokułów z sosem czosnkowym. Papryka wylądowała na talerzu całkiem przypadkiem, ale jakże cudnie się wkomponowała zarówno kolorystycznie jak i smakowo :)

Tuńczykowe kotleciki z papryką, makaronem pełnoziarnistym
i brokułami w sosie czosnkowym.

Kotlety tuńczykowe

Składniki:

na około 7-8 kotlecików
  • puszka tuńczyka rozdrobnionego (w sosie własnym)
  • 1 jajko
  • łyżka mąki pełnoziarnistej (lub dwie)
  • sól i pieprz

Przepis:

Tuńczyka wyciągamy z puszki i mieszamy z roztrzepanym jajkiem (wystarczy widelcem). Dorzucamy do niego mąkę i dalej mieszamy a na koniec odrobinę (!) soli i pieprzu. Smażymy na małym gazie, na oliwie. Z obu stron.

Brokuły z sosem czosnkowym

Składniki:

  • brokuł
  • jogurt grecki light
  • czosnek - świeży lub w proszku

Przepis:

Brokuły gotujemy do miękkości. Sos wykonujemy mieszając jogurt z czosnkiem (świeży trzeba rozdrobnić) i doprawiając odrobinę solą :) Najlepiej dorzucajcie czosnku po troszku by nie przedobrzyć :D




To także świetny zestaw do zabrania do pracy :) Dzięki obróbce termicznej nie czuć prawie w ogóle tuńczyka (a wiadomo, że ma specyficzny zapach - w końcu to rybka), a obiad w miarę łatwo przechować (nawet z sosem nie miałam problemu - nic a nic się nie rozlał! Chyba dlatego, że z jogurtu greckiego :D)


Można więc ugotować sobie kolację (lub obiadek) w domu w podwójnej porcji i połowę zabrać na następny dzień do pracy :)


poniedziałek, 25 listopada 2013

Miód klonowy na czekoladowych gofrach

Prośba - na prawo w menu bocznym jest wyszukiwarka. Teraz wszscy, którzy mnie lubią wpisują placki i klikają 'wyszukaj'. Piszcie w komentarzach czy działa - w sensie czy coś znalazło :) Bardzo proszę!

Gofrach czekoladowych i drożdżowych na dodatek ;) Chrupiące, gorące, mocno kakaowe goferki z pysznym miodkiem z Anielskich - diabelskich (bo diabelnie dobrych hehe). Tym razem padło na miodek klonowy. Co mogę o nim powiedzieć? Konsystencją podobny do nektarowo-spadziowego (recenzja tutaj), kolorem również ale w smaku się różni. Jest STRASZNIE słodki (ale to na plus dla miodoholiczki :D) i intensywny w smaku, ale sam smak zakwalifikowałabym inaczej niż wszystkie miody. Bardziej... karmelowy? Sama nie wiem, z pewnością smaczny :V omnoom Słodki smak sprawia też, że jest wydajny - wystarczy łyżeczka (albo dwie dla miodoholika...) aby się zasłodzić :D Bardzo mi podpasował (głównie konsystencją). Ciekawskich wysyłam tutaj :D ma podobno całą masę (potocznie mówiąc "kupę") witamin! I jest eko, bio i wszystko inne :P
Do czego mogę polecić? Do gofrów! :D

Czekoladowe gofry drożdżowe

z twarożkiem waniliowym i miodem klonowym

Składniki:

  • 4 łyżki mąki pełnoziarnistej pszennej
  • kopiasta łyżeczka kakao
  • 1/3 szklanki mleka
  • łyżeczka świeżych drożdży
  • 1 jajko
  • łyżeczka cukru
  • łyżka oliwy
  • miód klonowy
  • twaróg + serek waniliowy

Przepis:

Rozczyn -  do szklanki wsypujemy łyżkę mąki, cukier i dolewamy 2-3 łyżki letniego mleka/wody (nie może być gorące) i rozkruszamy drożdże. Mieszamy do połączenia składników - odstawiamy na 15 min pod przykryciem (lniana ściereczka) w ciepłe miejsce.
Ciasto - Roztrzepujemy jajko z oliwą. Mąkę przesiewamy przez sito do miski, dodajemy rozczyn, kakao i mleko - mieszamy do połączenia składników. Przykrywamy lnianym ręczniczkiem i odstawiamy na noc (do lodówki).
Rano wystarczy nagrzać gofrownicę i nalać do niej ciasta.
Smacznego!






PS. A w ramach prezentu zabieram brata na jedyny w Polsce koncert Lordi :> 
Taka rockowa rodzinka z nas :D

niedziela, 24 listopada 2013

Nie polubimy się

Ja i kaki - to koniec. Choć nie wiem, czy cokolwiek miedzy nami było, bo jakoś od początku mnie nie zachwyciła, ale to koniec. Definitywny. Nie wiem, co z nią jest - może nie możemy znaleźć wspólnego języka smakowego? Przykro mi, bo prezentuje się ślicznie, ale smakowo zupełnie mi nie odpowiada. Żegnaj więc kaki, a na pożegnanie - owoc w cieście, który z pewnością zachwyci wszystkich wielbicieli kaki :)


Kaki w cieście

Składniki:

  • 1 kaki
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki pełnoziarnistej pszennej (kopiaste)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka oliwy z oliwek
  • odrobina mleka (3-4 łyżki)

Przepis:

Kaki obieramy i kroimy na plastry grubości 0,5 do 1 cm. W misce ubijamy jajko, dodajemy oliwy, następnie mąki z proszkiem. Na koniec można delikatnie rozrzedzić mlekiem. Każdy plaster kaki maczamy w cieście i smażymy na patelni bez tłuszczu z obu stron. Na małym gazie oczywiście.
Do tego dodałam masło sezamowe i twarożek waniliowy (twaróg zmieszany z serkiem homogenizowanym waniliowym). Chociaż twarożek mi smakował :x





Wczorajsze zakupy prawie mnie zabiły - w zasadzie to podróżowanie, kupowanie, szukanie i przewiezienie wszystkiego zajęło nam 9 godzin! Masakra. Uwierzycie, że nigdzie nie było porządnej miotły? Same tandety. Chcę miotłę która sprząta a nie przerzedza tylko syf ._. Czy tak wiele wymagam... 
Oj a ile kasy wydane, a uwierzcie kupione tylko to, co potrzebne :x no może za wyjątkiem butów xd Ten zakup nie był planowany hahahahaha ale cóż - taka moja słabość. Tanie były :P Za to cudowne!

Miłej niedzieli :) Ja dzisiaj jadę do domku, bo brat ma urodziny - nareszcie dam mu prezent! Trzymam język za zębami od sierpnia i czuję, że niedługo wybuchnę jak mu nie powiem xd haha myślę, że się ucieszy....

Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...

sobota, 23 listopada 2013

Crumpets + liebster

Ahhhhhh sobota! Sobota, sobota, sobota - na dodatek ta bez szkoły! Co świetnie się składa, bo mam całą masę innych obowiązków xd ale akurat te obowiązki są przyjemne - związane z przeprowadzką = nowym życiem niejako :) Przede wszystkim czekają mnie dzisiaj zakupy domowe - czyli to, co Marta lubi najbardziej! Nie tam kupowanie ciuchów, biżuterii - nawet kupno torebki nie daje takiej satysfakcji! No może buty... te są zawsze na 1 miejscu ;) Ale po za nimi - zakupy do domu. Jeszcze lepiej - do kuchni! Nowe garnki (bo przechodzę na płytę indukcyjną), patelnie, sztućce.... mmmm aż się serce raduje :> żeby tak jeszcze dawali za darmo hihi niestety tak dobrze to nie ma. Ale zanim zakupy - obowiązkowo śniadanko. Sobota = nie trzeba wstawać = bardziej pracochłonne śniadanko. Taką matematykę chyba każdy pojmuje :D Zdecydowałam się na crumpets z 2 powodów - po pierwsze po śniadaniu z Klaudią zalegały mi jeszcze drożdże haha, po drugie ciekawiły mnie bułeczki z patelni :) Cóż nadarzyła się sposobność, więc oto są - angielskie bułeczki, choć może powinnam je nazwać per anielskie, z uwagi na smarowidła, które nadały bułeczkom prawdziwego, śniadaniowego charakteru ;D


Crumpets - bułeczki z patelni

Składniki:

  • 4 łyżki mąki pełnoziarnistej pszennej + do posypania
  • rozczyn drożdżowy:
    • łyżeczka świeżych drożdży
    • 4 łyżki ciepłej wody (letniej), 
    • łyżeczka mąki pełnoziarnistej pszennej, 
    • łyżeczka cukru, 
  • 1/5 szklanki mleka
  • płaska łyżeczka miodu
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia*
*dodaje się ją aby na powierzchni tworzyły się bąbelki

Przepis:

1. Robimy rozczyn - rozkruszamy drożdże do filiżanki, dosypujemy mąki, cukru i zalewamy letnią wodą. Odstawiamy na 15 min w ciepłe miejsce. Jeśli po tym czasie rozczyn nie wyrośnie trzeba powtórzyć czynność. Bez wyrośniętego rozczynu nie wyrośnie ciasto ;)
2. Robimy ciasto - przesiewamy mąkę do miski, dodajemy proszek do pieczenia, rozczyn oraz odrobinę mleka. Mieszamy. W razie konieczności dosypujemy po łyżeczce mąki. Mieszamy łyżką, a gdy ciasto zrobi się trochę elastyczne i zwarte - wyjmujemy na blat (podsypany mąką) i wyrabiamy około 5 minutek (powinno stać się elastyczne i przestać przyklejać do rąk). Formujemy kulę i odkładamy do miski (natłuszczonej oliwą). Przykrywamy lnianym ręczniczkiem i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę.Po tym czasie wstawiamy ciasto na noc do lodówki.
Rano formujemy kuleczki, spłaszczamy* i na patelnię :) Na mały ogień, z obu stron po kilka minut (aż się zarumienią).
* Nie mogą być za grube, bo będą surowe w środku!





Od lewego, dolnego rogu: masło sezamowe, czeko'la, dżem z aronii mojej kochanej Muti,
miodek z pyłkiem, krem ciasteczkowy.

Mioooooodek :B ommnooomom

Najlepszy (i jedyny) dżem aroniowy w życiu - mojej mamy <3

Czeko'la!

Konkurs na Najlepsze Smarowidło wygrała zdecydowanie Czeko'la orzechowa :)
Natomiast na Najlepszego Kompana Serka Wiejskiego załapał się miodek z pyłkiem kwiatowym
Czyli moja królowa wśród miodów <3

Wiecie, co jest w tych bułeczkach najlepsze? Są chrupiące z wierzchu! Cudownie chrupią w buzi <3 uwielbiam to!

W oryginale ciasto powinno być trochę rzadsze i smażone w okrągłych foremkach. Natomiast ja nie miałam takiej możliwości więc zrobiłam inną, również popularną wersję crumpets, w której ciasto jest zwarte i zwyczajnie formuje się (lub wycina z ciasta) grube placuszki i smaży na patelni. Inna sprawa, że przepisów jest bardzo dużo, a każdy niemal wprowadza własne modyfikacje ;)



Ostatni już liebster od Pam. :P
1. Najmilsze Świąteczne wspomnienie to...
Każde święta u babci - gdzie zbierała się cała rodzina i było gwarno, wesoło i smacznie :)
2. Wiesz już kim chcesz być w przyszłości? Kim? (zawodowo)
Tym kim jestem obecnie - grafikiem komputerowym ;D
3. Masz do wyboru skok na bungee i skok ze spadochronem, co wybierasz?
Bungee
4. Zaliczyłaś jakąś kulinarną wtopę? Jaką?
Oj kilka było :P Przeważnie coś mi się przylepiło do patelni hehehe raz spaliłam ciastka i nie wyszły mi pierwsze kluchy - zamiast nich wyszedł budyń ;) hahah
5. Ulubiona czekolada to...
Karmel z solą morską
6. Masz już plany na Sylwestra?
Możliwe, choć nie są jeszcze potwierdzone :) Być może szykuje się jakaś (nie)mała imprezka, tym razem w gronie znajomych mojego chłopaka.
7. Dużą uwagę przywiązujesz do tego co jesz, czy jest to zdrowe, ekologiczne, zbilansowane itd.?
Zdrowe - tak. Reszta raczej nie. Ekologiczne - to słowo o bardzo szerokim pojęciu, na dodatek w natłoku reklam "bio" ciężko wychwycić, co jest prawdziwie ekologiczne, a co tylko chwytem marketingowym. Natomiast zbilansowanie hmm... chyba brak mi czasu na sprawdzanie takich rzeczy :P Unikam cukru, słodyczy, chemii w jedzeniu. Tyle chyba starczy :)
8. Co widzisz jak słyszysz słowo ,,starość"?
Siebie uśmiechniętą z wnukami :P Będę fajową babcią :DDD
9. Jaką cechę najbardziej cenisz w innych ludziach?
Szczerość i umiejętnosć przyznania się do błędu.
10. Jest jakiś zapach, który wprawia cię w doskonały nastrój? Jaki?
Zapach pieczonego ciasta, cynamonu, gofrów... wiele jest takich :) Na ogół związanych z jedzeniem - bo takie najbardziej działają na zmysły <3
11. Uśmiechnij się i postaraj się zachować uśmiech jak najdłużej to możliwe! :D
To nie będzie trudne - szykuje się wspaniały dzień!

piątek, 22 listopada 2013

Śniadaniowa zupa na rozgrzanie + liebster

Oczywiście na słodko ;) W końcu My sweet morning. Ta zupa uratowała mój dzień. Tak po prostu - nie musiałam rano robić NIC, prócz podgrzania jej (i zdjęć hehe), co znacznie poprawiło mi humorek, bo nie oszukujmy się - ile można chodzić niewyspanym? Czasami już opadam z sił. Ale nic dziwnego - szkoła, praca (i deadline = spięcie i pośpiech), przeprowadzka i zakupy z tym związane, ogarnianie mieszkania, pranie, sprzątanie, przygotowywanie śniadań, blog.... czasami ma się ochotę kopnąć wszystko w kąt i położyć się na podłodze patrząc w sufit :) Ale to nie byłabym ja - jestem w tym podobna do mojego taty. Nawet jak mówi, że odpocznie znajdzie sobie jakąś robotę w domu :D I zazwyczaj wtedy mówi "Odpoczywać to ja będę w grobie". Pfff ja bym wolała za żywego :P Może chociaż w święta trochę odpuszczę... chociaż po świętach egzaminy, więc pewnie nie xd hahahaha co za życie @___@

A tak przy okazji dziękuję Wam za te wspaniałe komentarze, jakie zostawiacie pod moimi wpisami :) Nieźle się wczoraj uśmiałam przeglądając wieczorem wasze wypociny. Hahaha też macie pomysły :D aż się serducho śmieje, pomimo zmęczenia ;) Także tego - dzięki!


Mleczna zupa sezamowa 

z ryżem i śliwką

Składniki:

na dwie porcje
  • 100g brązowego ryżu
  • szklanka wody
  • 2,5 szklanki mleka (lub w razie potrzeby więcej)
  • 3 łyżeczki masła sezamowego
  • łyżka miodu (u mnie lipowy)
  • 3-4 śliwki
  • odrobina sezamu

Przepis:

Wieczorem gotujemy ryż- najpierw w wodzie z 1 szklanką mleka. Potem dolewamy kolejną szklankę mleka (gdy wsiąknie płyny) a później już w razie konieczności po 0,5 szklanki. Ryż powinien być ugotowany na miękko, a całość powinna mieć konsystencję rzadkiego kleiku :) Taka zupa mleczna z ryżem :D Pamiętajcie by przemieszać w miarę często! Na koniec dodajemy miód, masło sezamowe i pokrojone (obrane) śliwki. Gotujemy chwilkę mieszając, wyłączamy gaz, przykrywamy i pozostawiamy na noc. Rano wystarczy podgrzać, podać z dodatkowym miodem i sezamem :) Pyszności - polecam!





Pytania od Wiki :)
1) Ulubione połączenie smakowe?
2) Ulubiony miesiąc?
Grudzień
3) Dlaczego lubisz bloggować?
Bo po całym dniu pracy i dojazdów wspaniale jest poczytać Wasze zabawne i pełne życzliwości komentarze :) Bo lubię się dzielić swoimi pomysłami, lubię jak jedzenie pięknie wygląda i smakuje.
4) Masz jakieś plany na przyszłość?
Tak - bardzo chciałabym rozwijać się w game devie, tworzyć dalej grafikę do gier i w przyszłosci zahaczyć także o tworzenie efektów specjalnych do gier i filmów. Jeśli chodzi o życie rodzinne to chciałabym wyjść kiedyś za mąż i mieć 3 dzieci - dwóch chłopców i dziewuchę ;) hehe
5) Jaka potrawa kojarzy Ci się z dzieciństwem?
Kasza manna z cynamonem i konfiturą jagodową
6) Twoje życiowe motto?
"Coco jumbo i do przodu" Chłopaki nie płaczą
7) Jak wygląda Twój idealny wieczór?
Spędzony na malowaniu - wczoraj poświęciłam na to wieczór i naładowałam troszkę akumulatory :)) Uwielbiam decoupage i wszelkie ręczne malowidła, jestem artystką w każdym calu ;D
8) Ulubiony film?
Robin Hood książe złodziei
+ cala seria Batmana
9) Wolisz gotować sama czy z kimś?
Właśnie sama :P Nie lubię jak ktoś mi się "krząta pod nogami" i przeszkadza :P Aczkolwiek odkąd pomieszkuję z chłopakiem stwierdzam, że wspólne gotowanie nie jest takie złe - można się pośmiać. Ale nie śniadania - te wolę sama. Jak przystało na perfekcjonistkę ;)
10) Wierzysz w miłość na odległość?
Tak

czwartek, 21 listopada 2013

Racuchy z bananami i nowym miodkiem

Dziękuję za 100k wyświetleń <3 zakładając bloga w kwietniu nie liczyłam na aż takie zaangażowanie z Waszej strony, co sprawia, że niespodzianka ta jest jeszcze milszą :)

Racuchy z bananami - to już brzmi niebiańsko, a co jeszcze jak dodać do nich anielski miodek? :D Dostałam go gratis od Moniki, pomimo, że paczkę zamówiłam sama - ale tak to już z nią jest :P  A skoro już dostałam to jak o tym nie napisać? W końcu taki dobry jest! Nieco inny niż wszystkie, intensywnie słodki a w konsystencji - pół płynny ale z cząsteczkami kryształków, które doskonale wzbogacają doznania smakowe :) Ciemnożółty - jak widać na zdjęciach, gęsty i lepki - spełnił moje oczekiwania. Chociaż jako miodoholiczka nie spotkałam jeszcze miodu, który by nie podołał xd Znajdziecie go tutaj:
od Anielskich Przysmaków

A racuchy? Jak to racuchy - grubaśne, z posmakiem drożdżowym i mięciutkim bananem w środku <3 takie zwyczajne śniadanie, czyż nie? hahahaa szczerze to rozpłynęłam się z pierwszym kęsem :))


Racuchy z bananami i miodem

Składniki:

  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 2 łyżeczki ksylitolu (lub innego słodzidła)
  • odrobina mleka (około 1/4 szklanki lub mniej)
  • rozczyn: łyżeczka drożdży (świeżych) + łyżka mąki + łyżeczka cukru i odrobina ciepłej wody
  • 1/2 banana
  • łyżeczka miodu nektarowo-spadziowego

Przepis:

Najpierw wykonujemy rozczyn - mieszamy mąkę z pokruszonymi drożdżami i cukrem, by na końcu zalać delikatnie ciepłą wodą (letnia temperatura). Mieszamy do rozpuszczenia i odstawiamy na 10-15 min. Jeśli urośnie - możemy robić dalej. Roztrzepujemy jajko z ksylitolem, dodajemy mąkę, rozczyn i trochę mleka - mieszamy (ciasto powinno wyjść gęste, ale możliwe do przemieszania). Odkładamy całość do lodówki. Rano wystarczy pokroić banana w kostkę, wyjąć ciasto z lodówki i połączyć te dwa składniki. Nakładamy ciasto na rozgrzaną patelnię, na mały gaz i bez tłuszczu. Smażymy kilka minutek z obu stron. Smacznego :) Polecam - to jak drożdżówki z patelni <3

Inne wersje racuszków:





Piękny kolor miodku <3

banananana

Dzisiaj liebster od Natalie ;)
1.Ulubione świąteczne ciasto ?
Makowiec!
2.Mieszkasz w domu czy mieszkaniu ?
W mieszkaniu od jakiegoś roku. Wcześniej z rodzicami w dom(k)u
3.Ulubiona liczba?
6
4.Masz zwierzaka ? Jeśli tak jakiego i jak się wabi ?
Zostawiłam u rodziców kota - Lunę, mojego wiernego towarzysza nauki (zawsze się ze mną uczyła hehe) i Gacka - pieska, wiernego towarzysza biegów i spacerów ;)
5.Coś czego kiedyś nienawidziłeś jeść a teraz lubisz ?
Hmmmm dobre pytanie, w sumie chyba nie ma takiej rzeczy :x kiedyś jadłam mało warzyw, teraz dużo, ale czy ich nie lubiłam? Nie wiem, u mnie w rodzinie po prostu mało się ich jadało.
6.Ulubiony owoc?
Trudny wybór, chyba jabłko. Choć kocham też truskawki.
7.Ulubione warzywo?
Marchewka i brokuły.
8.Co myślisz o szkolnym w-f ?
Zależy od szkoły, w gimnazjum był do kitu. W szkole średniej dużo lepszy. Myślę, że jest potrzebny, bo w natłoku szkolnych spraw zapominamy często o ruchu. Natomiast nienawidzę sposobu oceniania - nigdy nie byłam dobra z wf'u, ale zawsze miałam strój i dawałam z siebie 100%. Nie wszyscy nauczyciele to doceniali...
9.Czego najbardziej nie lubisz w szkole ?
W szkole denerwowała mnie zawsze taka schematyczność - trzymanie się kluczy odpowiedzi, trzymanie się ściśle materiału, gadanie o archaicznych metodach tylko dlatego, że kiedyś były... a jak masz własne zainteresowania to kogo to interesuje - wkuwaj materiał.
10.Wymarzony gwiazdkowy prezent ?
Niech mi ktoś kupi pewność siebie. I odrobinę wolnego czasu.
11. Nutella , miód czy masło orzechowe ?
Miód. Zawsze na 1. miejscu u miodoholiczki :)

Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...