środa, 31 lipca 2013

Cukinia i kokos

Ale bez jajek. To było moje pierwsze podejście do ciasta bez jajek - cóż, na pewno nie ostatnie :) Ciasto wyszło smaczne, wilgotne, lekko chrupiące (przez kokos), delikatnie słodkie i w ogóle ah i oh :D skorzystałam z pomysłu pani Małgosi, której przepisy są absolutnie obłędne! I tak cudownie pomysłowe, oryginalne - ale to życie często nas zmusza by eksperymentować w kuchni i jak widać pani Małgosi udaje się to znakomicie. Wprowadziłam drobne modyfikacje, oryginalny przepis znajdziecie tutaj.
Kilka faktów o cieście - nie ma tu jajek więc nie rośnie jakoś zawrotnie ;) zresztą jest też na mące pełnoziarnistej. Użyłam sporej formy kwadratowej, o boku 23cm więc ciasto wyszło nieco płaskie hihi ale smakuje wyśmienicie. Piekłam 50 min zamiast 40 bo zależy to od piekarnika.


Ciasto cukiniowo-kokosowe

Składniki:

  • 1,5 szklanki mąki pełnoziarnistej (użyłam 3 ziarna Lubelli)
  • 5 łyżek oliwy
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • połowa dużej cukinii
  • coś do posłodzenia - u mnie 10tabl słodzika + 2 łyżki syropu klonowego

Przepis:

Cukinię (w całości i ze skórką) starłam na małych oczkach. Nie odsączałam. W misce wymieszałam przesianą mąkę z sodą i wiórkami, dodałam słodzidła, oliwy i wymieszałam*. Następnie dodałam cukinię (soku nie wlewałam, ale samej cukinii też nie odsączałam) i wlałam mleko - wymieszałam wszystko bardzo dokładnie - masa wyjdzie gęsta ale możliwa do przelania do formy. Piekłam w nagrzanym do 180st piekarniku przez 50 minut. Aczkolwiek piekarnik piekarnikowi nie równy - sprawdźcie patyczkiem chociaż ;)
* łyżką, nie używałam w ogóle miksera
 



Jedno z lepszych ciast jakie w życiu jadłam. Przysięgam. 



wtorek, 30 lipca 2013

Najlepsze gofry i nowy miodek

Dziękuje wszystkim za życzenia 'powodzenia w pracy', to takie miłe! Aż się uśmiechnęłam do monitorka :D Dla ciekawych (N. - pozdrawiam :* ) pracuję jako grafik komputerowy w firmie, która zajmuje się tworzeniem gier mobilnych (na komórki, tablety etc.) :) Cieszę się jak wariatka, choć na zewnątrz spokojna jak zwykle :>

A teraz goferki.
Dobra przyznaję - drożdżowe to najlepsze gofry jakie jadłam! Można złapać je za 'róg' i są sztywne. Absolutnie chrupiące, grube i, co istotne gofrownica nie miała z nimi żadnego problemu :) a jeszcze z takim dodatkiem... no cóż, w końcu się na nie skusiłam i nie żałuję ;) Teraz chyba tylko takie będę robić :D

-Jak tam, masz coś nowego na tym swoim blogu?
-Tato, ja tam codziennie daje coś nowego...
-O matko.

Byłam w niedzielę z rodzinką na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku - upał straszliwy, ludzi masa, powietrze stało, słonce dosłownie waliło promieniami. Było okropnie! Ale nie zepsuło mi to dnia do końca (choć upałów nie znoszę, dla mnie mogłaby być zima cały rok!) - obejrzałam sporo staroci, tato kupił mi śliczną łyżeczkę i wróciłam w jedno miejsce... tak dokładnie rok temu ten Pan dał mi skosztować miodu własnej roboty - to wtedy zakochałam się w smaku różanym! Nie kupiłam wtedy żadnego (bo nie bardzo mogłam) i żałowałam CALUTKI ROK! Wiedziałam gdzie iść i się nie zawiodłam - był :) Nie grzeszę ostatnio pieniędzmi ale tutaj ponownie wkroczył bohatersko mój tato, który wspomógł dorosłą już swoją córeczkę i kupił jej słoiczek miodu ... z truskawką i wanilią! Nie wyobrażacie sobie nawet jaki ma smak... absolutnie POWALAJĄCY. Mam nadzieje w swoim życiu spróbować jeszcze wielu smaków, a najlepiej co roku odwiedzać Pana z miodami :) 


Jarmarkowe nabytki

A teraz przepis :) Te gofry na pewno powtórzę nie raz! Są najlepsze <3


Gofry drożdżowe

z jogurtem greckim i miodem truskawkowo-waniliowym

Składniki:

  • 0,5 szklanki mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 1/3 szklanki mleka
  • łyżeczka świeżych drożdży
  • 1 jajko
  • łyżeczka cukru*
  • łyżka oliwy
  • miód** + jogurt do podania  

Przepis:

Bardzo podobny do przepisu na racuszki :)
Rozczyn*** -  do szklanki wsypujemy łyżkę mąki, cukier i dolewamy 2-3 łyżki letniego mleka (nie może być gorące - zabije drożdże) i rozkruszamy drożdże. Mieszamy do połączenia składników - odstawiamy na 15 min pod przykryciem (lniana ściereczka).
Ciasto - Roztrzepujemy jajko z oliwą. Mąkę przesiewamy przez sito do miski, dodajemy rozczyn i mleko - mieszamy do połączenia składników. Przykrywamy lnianym ręczniczkiem i odstawiamy na około 1h. Po tym czasie przykryte ciasto odstawiamy do lodówki na noc.
Rano wystarczy nagrzać gofrownicę i nalać do niej ciasta :) Przytrzymajcie chwilę (nawet gdy gofrownica pokaże, że gofry są gotowe), aby się dopiekły i nie porozklejały (choć nie powinny).
Smacznego!

* gofrów w zasadzie nie słodziłam w ogóle - wystarczył mi miód
** ja kupiłam miodek za 15zł na Jarmarku, smak truskawkowo-waniliowy
*** jeżeli rozczyn nie urośnie nie wykonujemy dalszych kroków





poniedziałek, 29 lipca 2013

Letnia, waniliowa manna z kometą

Ze śliwką kometą ;) Na dworze upał a za puddingami na zimno jakoś średnio przepadam (tzn. są przepyszne ale dla mnie mało śniadaniowe). Miałam ochotę na mannę... ale zajadać gorące śniadanie w taki ciepły, duszny dzień? Bez sensu. Pomyślałam, że skorzystam z własnych doświadczeń - pamiętam, że kiedyś dodałam za dużo imbiru do manny i żeby zneutralizować smak dodałam do niej jogurt. Znajdziecie ją tutaj. Jogurt nie tylko zneutralizował odrobinę jej smak, ale także obniżył temperaturę i można było zajadać ją od razu, niemalże z garnka ;) Nadaje jej też lekko puchatej, delikatnej konsystencji.

Kochani mam ważną informację!
Od dzisiaj, od 9:30 dokładnie zaczynam pracę, już w firmie (dotąd była to praca zdalna poniekąd). Z tego względu i zważywszy na dojazdy będzie mnie mało w domu. A przynajmniej znacznie mniej :) Nadal będę jadała cudowne śniadanka ale mogę nie mieć aż tyle czasu by dodawać je co dzień :< postaram się na pewno, być może dodawać będę - jak to śniadanie- na drugi dzień lub wieczorkami. Zobaczy się :) w każdym razie nie odchodzę absolutnie, a jedynie spodziewam się deficytu czasu ;) Natomiast na pewno o Was nie zapomnę i będę oglądać i inspirować się Waszymi pomysłami <3


Letnia, waniliowa manna

Składniki:

  • 3 łyżki kaszy manny (ma wyjść gęsta)
  • szklanka mleka
  • opakowanie serka homogenizowanego waniliowego (około 150g)
  • owoc - u mnie 4 śliwki komety, prosto z lodóweczki
  • garść herbatników w czekoladzie

Przepis:

Gotujemy mleko, gdy się zagotuje wrzucamy kaszę i intensywnie mieszamy do zagęstnienia. Gdy całość się zagęści wyłączamy gaz, wrzucamy serek i intensywnie mieszamy do połączenia obu mas. Myślę, że nawet nie trzeba dosładzać bo serki waniliowe są na ogół mocno słodkie. Podajemy z zimnym owocem i dodatkiem czekoladowym :)
Smacznego <3





sobota, 27 lipca 2013

Naleśniki, czekolada i banan - jestem na tak

Taka pogoda dzisiaj, że nie ma czym oddychać... eh  

Cóż, takie połączenie planowałam od dawna ;) Ale tyle wspaniałości trzeba było przecież spróbować! Nareszcie jednak miałam okazję i powiem jedno - powalające <3 Kto nie próbował niech natychmiast rzuca wszystko i biegnie do kuchni haha ;D 
Dawno nie robiłam naleśników w ich tradycyjnej formie. Tęskniłam :) Są cudowne. Choć i tak nie przebiją nigdy naleśników mojej mamy. Te są cudnie pulchne, grubaśne, delikatne i w zasadzie uwielbiam jeść je tak bez niczego, wzięte prosto ze stosiku. Bo dla 5-cio osobowej rodzinki powstaje niemały stosik :D I pierwszy, którego Muti (mama) zawsze nazywa per testowym i dzielnie zjada go, jak mówi dla dobra rodziny - by sprawdzić czy się nie potrujemy haha. Potem jeszcze kilka przypali, czasem przez przypadek a czasem "przypadkowo" i powie - O spalony, czyli dla mnie. Naleśniki mojej Muti to nie tylko jedzenie, to masa zabawy i niemalże małe, rodzinne święto :) Dobrze, że odwiedzam ich dzisiaj!

Naleśniki z domową Nutellą i bananem

Porcja widoczna na zdjęciu - 4 średnie naleśniki

Składniki:

  • 4 łyżki  mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • jajko
  • 1/2 szklanki mleka (u mnie 0,5%)
  • łyżka oliwy
  • coś do posłodzenia - tym razem posłodziłam naleśniki ;)
  • około 4 łyżeczek domowej Nutelli
  • 1 duży banan

Przygotowanie:

Roztrzepujemy jajko, dodajemy mleko, coś do posłodzenia a na końcu mąkę wymieszaną z proszkiem. Mieszamy całość do połączenia składników. Odstawiamy na około 10-15 minut (w tym czasie można np. pościelić łóżko, odpowiedzieć na komentarze na bloggerze, przeczytać o kilku śniadaniowych wspaniałościach etc. hehe). Smażymy na dobrze (mocno) rozgrzanej patelni, chwilę z obu stron aż naleśniki zaczną się charakterystycznie 'odklejać' od patelni.
Układamy naleśnik na talerzu, smarujemy Nutellą (około płaskiej łyżeczki na naleśnik), kładziemy po 6-8 plasterków banana w rządku, na środku. Zawijamy w dowolny sposób - ja zagięłam górę i dół, po czym owinęłam po bokach.




Ważne!
Ostatnio zapytano mnie o to, czemu linkuje niektóre produkty, czy współpracuję z tymi firmami. Odpowiedź brzmi NIE. Linkuję te produkty, które wypróbowałam we własnym zakresie i wiem, że się sprawdzają w danej potrawie :) Z żadną z firm nie podjęłam jak dotąd współpracy, jeżeli jednak tak się stanie na pewno poinformuję Was o tym ;) Podsumowując: linkuję to, co znam i lubię :)

piątek, 26 lipca 2013

Kukurydziana - nareszcie

Cóż, nareszcie jej spróbowałam :D Kaszka kukurydziana jest cudowna, po przygotowaniu konsystencją przypomina kaszę manną ale wyczuwalne są jej ziarenka, podobnie jak w jaglanej. Można powiedzieć, że to taki złoty środek ;) haha Ma śliczny kolor, a gotowana w mleku tworzy śliczną biało-żółtą kompozycję. Delikatna, smakowita i śliczna - czego chcieć więcej? ;) Z borówkami i miodem kremowym komponowała się rozkosznie :D 
Szkoda, że miodek się skończył ;__; chlip


Kaszka kukurydziana

Składniki:

  • 3 łyżki kaszy kukurydzianej
  • szklanka mleka
  • coś do posłodzenia - miód, syrop, stevia, cukier - jak wolicie
  • dodatki: borówki amerykańskie, miód kremowy

Sposób wykonania:

Gotujemy mleko, gdy będzie ciepłe wrzucamy kaszę, co jakiś czas mieszamy. Dosładzamy do smaku (jesli dodajecie miód na górę, tak jak ja, to nie słodźcie za dużo!). U mnie kaszka gotowała się około 10 minut :) Na małym ogniu oczywiście.





I propozycja kolacji lub II śniadania :D
Bułeczka czosnkowa z tego przepisu z serem żółtym i świeżym ogórkiem. Herbata o smaku strawberry cheesecake.


czwartek, 25 lipca 2013

Kawowe śniadanie + rogalik fit

Co najlepiej budzi z rana (przynajmniej mnie!)? Dobre śniadanie i kawa. A co jak połączyć te dwa cudeńka? Powstaje kawowe śniadanie :D Dokładniej kawowa owsianka. Tak dawno jej nie jadłam, ostatni raz wieki temu w postaci owsianki tiramisu. Ponieważ moja lodówka ziała owocowymi pustkami wykorzystałam to, co miałam w zasięgu i stworzyłam to kawowe cudeńko :)

Kawowa owsianka z czekoladą

Składniki:

  • 1/2 łyżeczki kawy mielonej
  • łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • mieszanka owsiankowa (u mnie: 3 łyżki płatków 6 zbóż, 2 łyżki płatków owsianych błyskawicznych i 1 łyżka otrębów owsianych)
  • 1/2 szklanki mleka
  • słodzidło
  • łyżeczka kakao
  • dodatki: 2 małe herbatniki, serek homogenizowany waniliowy (3 łyżeczki), kostka gorzkiej czekolady

 Przepis:

Wsypujemy płatki i obie kawy do garnuszka, zalewamy wrzątkiem (nieco ponad ich poziom), mieszamy i odstawiamy (najlepiej przykryć) do nasiąknięcia. Zrobiłam to wieczorem. Rano dolałam mleka i wstawiłam na mały ogień do zgęstnienia. W międzyczasie dosłodziłam do smaku. Gdy zgęstnieje przelewamy do miseczki i posypujemy kakao (najlepiej z użyciem sitka). Dokładamy dodatki i zajadamy :)

Dodatki są tutaj bardzo istotne - dopełniają całości. Razem kompozycja daje na prawdę dużego "kopa" z  rana ;) Kawa - stymuluje działania na ośrodkowy układ nerwowy, pobudza, usuwa uczucie zmęczenia, poprawia nastrój oraz koncentrację. Gorzka czekolada - pobudza mózg, poprawia zdolność uczenia się i pamięć, działa pobudzająco. A herbatniki dodałam by nadać całości odrobinie chrupkości, natomiast serek waniliowy jest jak najbardziej wskazany - łagodzi intensywny smak owsianki :)



A rogalik?
Cóż robiłam go z przepisu na drożdżóweczki ale z pewnymi modyfikacjami :) Dlatego podam przepis raz jeszcze :D


Drożdżowe rogaliki fit

Przepis na 8 małych rogalików

Składniki:

  • szklanka mąki pełnoziarnistej pszennej Lubella + 2 łyżki do zaczynu
  • około 15g świeżych drożdży
  • 1/3 szklanki mleka + 3-4 łyżki do drożdży
  • 8 łyżeczek musu lub dżemu jabłkowego  (lub pokrojonych jabłek po prostu :)
  • łyżka cynamonu
  • odrobina soli
  • 1/3 szklanki letniego mleka + 2-3 łyżki do zaczynu
  • 1 jajko
  • słodzik/miód/syrop - co wolicie
ZACZYN - rozkruszamy drożdże w letnim mleku, dosypując mąki. Odkładamy w ciepłe miejsce na 10 minut około (przykryte). 
CIASTO - jeżeli zaczyn wyrósł (i tylko wtedy) można przejść do robienia ciasta. Do miski wrzucamy przesianą mąkę, cynamon zaczyn z drożdży, słodzik wg uznania, jajko, odrobinę soli i mieszamy :) Dodajemy mleka (po trochu) i męczymy ciasto kilka minut (zgniatamy, obracamy itp.) Możecie zwilżyć dłonie mlekiem lub wodą. gdy ciasto jest gładkie odstawiamy je do miski, przykrywamy ściereczką (czystą, najlepiej lnianą) i kładziemy w ciepłe miejsce na około 1h  (powinno zwiększyć objętość około dwukrotnie, mąka pełnoziarnista rośnie trochę wolniej). Po tym czasie możemy rozwałkować ciasto na płaskie koło (około 0,5cm grubości. Kroimy jak pizzę - na 8 trójkącików*. Do każdego wkładamy łyżkę musu (blisko krawędzi) i zawijamy od krawędzi do wierzchołka. Nadajemy im delikatnie zaokrąglonego kształtu i kładziemy na papier do pieczenia. Gotowe rogaliki odstawiamy (pod przykryciem) na jeszcze około 30 min. Po tym czasie wstawiamy do nagrzanego do 180st. piekarnika na około 25 mi.
Polewę przygotowałam z mleka odtłuszczonego w proszku z mlekiem 0,5% i syropem klonowym (+polowa z odrobiną kakaa).
*ciasto będzie walczyć - kurczyć się ;) Ale trójkąciki możecie delikatnie rozwałkować.




Kawa...i co dalej?

środa, 24 lipca 2013

Pudding chlebowy

Na taką pogodę jak dziś jest chyba idealny - ciepły, delikatny, słodki. Przepyszny absolutnie :) Widywałam go często na blogach i cóż - przyszedł czas na mnie :) Korzystałam z przepisu (i wizualizacji hehe) zaproponowanego przez Rocksankę i cóż mogę powiedzieć? Udało się wyśmienicie :) Gorąco polecam!


Pudding chlebowy

Z nektarynką, ricottą, domową Nutellą i (maminą) konfiturą truskawkową

Składniki:

Porcja na jedną klasyczną kokilkę
  • 2 kromki chleba (użyłam tostowego, pełnoziarnistego)
  • 1 jajko
  • 5 łyżek mleka
  • łyżeczka miodu
  • odrobina masła
+ dodatki, u mnie:

Przepis:

Najlepiej przygotować sobie wszystko wieczorem ;)
Kokilkę wysmaruj delikatnie masłem. Pokrój kromki i owoc na małe kawałki. Układaj warstwowo: owoc, a na to chleb. Polej 1/2 roztworu, który uzyskasz mieszając ze sobą jajko, mleko i miód. Ponownie nałóż warstwę owoców i chleba (+dodatek pomiędzy nimi np. Nutellę),  - ważne by na górze był chlebek :) Polej całość resztą roztworu. Odłóż na noc do lodówki.
Rano wyjmij kokilkę z lodówki, nagrzej piekarnik do 180st, wstaw pudding do piekarnika na 25-30 min. Uwaga - owoce mogą wyciekać :>
Odstaw chwilkę do ostygnięcia (5minutek?) i zajadaj - powoli, ze smakiem <3

A w środku krem czekoladowy :)



Drugi kotek :>

wtorek, 23 lipca 2013

Pożegnanie z truskawką

Tak, smutno mi. Bo i u mnie już chyba nadszedł koniec sezonu. Widziałam je na 2 stoiskach już tylko i to małe i słabiutkie (aczkolwiek diabelsko słodkie jak to nasze truskawki). Kupiłam i postanowiłam uczcić je na prawdę dobrym śniadaniem. Takim, na które trzeba dłużej poczekać, ale które potem zachwyca smakiem, delikatnością... tak jak truskawki - znowu trzeba będzie czekać ale jaka radość, gdy się wreszcie pojawią prawda? Uwielbiam je, to moje ulubione sezonowe owoce. 
Będę tęsknić...

Truskawkowe placuszki z lemon curd

Składniki:

  • 3 łyżki mąki (u mnie Lubella - jak zawsze haha)
  • 3 łyżki serka homogenizowanego (użyłam Maćkowy 0% - ma genialną konsytencję)
  • 250 gram truskawek (lub innych owoców - z racji, że koniec sezonu)
  • jajko L
  • łyżeczka oliwy/oleju
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ewentualnie słodzik/miód/syrop, choć moje truskawki były dość słodkie
  • 3 łyżeczki lemon curd

Przepis:

Białko ubijamy. Żółtko ucieramy ze słodzidłem (lub bez) i serkiem. Truskawki blendujemy (ale  nie całkowicie, warto by cześć owoców była w kawałkach) i dodajemy do masy razem z oliwą. Mieszamy na wysokich obrotach. Dodajemy mąkę i proszek, delikatnie mieszamy i łączymy składniki (zalecam małe obroty). Łyżką mieszamy masę na placki z białkiem jaja. Smażymy na dobrze rozgrzanej patelni, bez tłuszczu, na małym ogniu. Podajemy z lemon curd.






Absolutnie kocham połączenie truskawki z cytrynką. Robiłam nawet taki dżemik, ale bez sensu żebym dawała teraz przepis, skoro już truskawek nie ma. Nie mniej jednak to jedno z połączeń, które pozostanie na liście moich ulubionych :)


poniedziałek, 22 lipca 2013

Dwusmakowy serniczek z malinami

Cuuudny absolutnie <3 Pomysł na dodanie banana do serniczka zaczerpnęłam od Whiness. Pierwszy serniczek zrobiłam w 100% zgodny z przepisem i bardzo Wam polecam :) Natomiast dzisiejszy post to jego modyfikacja. I jest absolutnie przepyszna <3 Polecam np. na drugie śniadanko :D


Dwusmakowy serniczek z malinami

Składniki:

  • 300 gram twarogu
  • 2-3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 jajko
  • 1 banan
  • garść malin
  • 2 łyżki kakaa

Przepis:

Banana blendujemy na gładko i mieszamy z jajkiem + słodzimy czym lubimy :) Dodajemy twaróg, jogurt i dalej mieszamy. Odlewamy odrobinę (około 1/4 masy) i dodajemy do niej kakao, mieszamy (najlepiej ręcznie, żeby kakao nie fruwało po kuchni hehe), zalecam też dosłodzić tę część - kakao jest gorzkie ;) Choć ja tam lubię je takie właśnie :D Nakładamy masę i owoce do kokilek (2) przeplatając, czyli naprzemiennie biała z ciemną masą serową, na koniec malinki i kolejna porcja masy (by zakryć owoce). Pieczemy około 30-40 min (zależnie od piekarnika) w 180st. Nie otwieramy piekarnika bo serniczek opadnie. Po upieczeniu pozostawiamy go jeszcze wewnątrz i lekko odchylamy drzwiczki. Wstawiamy do lodówki (gdy ostygnie) na około 1h (minimalnie) lub jemy ciepły - jak kto woli ;)

Jest absolutnie cudowny - wilgotny, słodki, z lekką kwasową nutą :)





Na koniec jeszcze propozycja obiadu. Jedliście już kurczaka w przyprawie do... ryb? Nie? Spróbujcie - warto ;) hehe

Warzywa na patelnie, pierś kurczaka w przyprawie do ryb, jajko smażone (z obu stron), woda

niedziela, 21 lipca 2013

Bułeczki czosnkowe

Rozpływają się w ustach <3 delikatnie wilgotne ale dopieczone, o cudownym smaku i aromacie czosnkowym (zmusiło mnie to do ich wytrawnego wykorzystania haha). Także, jeśli macie ochotę na wytrawne śniadanko lub kolację - polecam z całego serca :) Robiłam je po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Eksperyment można uznać za udany <3

Bułeczki czosnkowe

Składniki:

Na 4 pokaźne bułki
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej (użyłam Lubella 3 ziarna) + do podsypania
  • około 15g świeżych drożdży
  • 2 łyżeczki soli
  • 3/4 szklanki mleka (letniego)
  • łyżka czosnku w proszku

Wykonanie:

Najpierw rozczyn - mieszamy pokruszone drożdże z mlekiem (około 3 łyżek) o letniej temperaturze (czyli ani nie  gorące ani prosto z lodówki) oraz łyżką mąki. Do rozpuszczenia - wtedy odkładamyw ciepłe miejsce na 10 minut (około), pod przykryciem (lniana ściereczka najlepiej - czysta!). Jeżeli rozczyn urośnie można przejść dalej, jeśli nie - nie warto, bo bułki nie urosną. Lepiej zrobić nowy rozczyn ;)
Mąkę przesiewamy do miski (np. przez sito), dodajemy jajko, sól, czosnek, rozczyn i mleko - mieszamy, później zagniatamy i w razie potrzeby podsypujemy mąką. Gdy masa nie będzie się już kleić i będzie w miare elastyczna odkladamy do miski, w ciepłe miejsce, pod przykryciem na około 50-60min (do podwojenia objętości).
Gdy masa urośnie wyrabiamy ją jeszcze chwilkę i formujemy 4 bułeczki. Kładziemy na papierze do pieczenia podsypanym odrobiną mąki. Odkładamy ponownie, na około 30 minut - w ciepłe miejsce, delikatnie przykryte. Znowu urosną ;)
Po tym czasie pieczemy je w rozgrzanym do 180st piekarniku - około 30 minut.
Studzimy na kratce (ruszcie).

Bułeczki czosnkowe z twarożkiem (chudy twaróg + jogurt+ szczypiorek i sól)
i pomidorem, herbata z cytryną.


Po wczorajszej 1,5 godzinie z Jilian M. niemal czołgałam się do kuchni po kroplę wody.... ale z uśmiechem na twarzy ;) Było ekstra!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...