niedziela, 30 czerwca 2013

Razowe drożdżóweczki i kolejny liebster

Dzisiaj śniadanie w domku. Z rodzinką :) I na wytrawnie hahaha - zachciało mi się jajecznicy :D Ale może to dlatego, że wczoraj niemalże cały dzień na słodko był - przyjechałam a mama zrobiła swoje cudne naleśniki - grubaśne, pulchne, delikatne w smaku. Jej są zawsze najlepsze, rozpływają się w ustach <3
Ponieważ dzisiaj była jajecznica, którą raczej wszyscy umieją robić hehe, to zapodam przepis na cudne drożdżóweczki. Z mąki pszennej razowej (typ 2000) - z rabarbarem i nutą kokosową w kruszonce :) Są mięciutkie, chociaż razowe, dopieczone w środku, wyrośnięte choć ... maleńkie :D bo taka wersja bardziej mi odpowiada (można zjeść nawet dwie bez wyrzutów). Rabarbar cudownie zmiękł i nadał całości delikatnej kwasowości.

Razowe drożdżóweczki

Składniki:

Na dwie średnie lub 3 mniejsze sztuki
  • około 15g świeżych drożdży
  • 1/3 szklanki mleka + 3-4 łyżki do drożdży
  • łyżka mąki pełnoziarnistej do drożdży + 1/3 szklanki do kruszonki
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 jajko
  • 2 łyżki masła (w postaci stałej)
  • 1 szklanka mąki razowej
  • 1 łodyga rabarbaru
  • słodzik
  • łyżka masła kokosowego lub 2 łyżki wiórek kokosowych

Przepis:

Najpierw drożdże - rozkruszamy je w letnim mleku, dosypując mąki. Odkładamy w ciepłe miejsce na 10 minut około (np. koło piekarnika). W tym czasie można przygotować kruszonkę - 1/3 szkl mąki pszennej pełnoziarnistej wymieszałam z cukrem i masłem (nie, kruszonki nie odchudzamy ;) ). Dodałam tż schłodzone masło kokosowe (robi się twarde i można je pokruszyć). Wyrabiałam palcami. Odkładamy do lodówki.
Ciasto - do miski wrzucamy przesianą mąkę razową, rozczyn z drożdży, słodzik wg uznania, jajko, odrobinę soli i wyrabiamy łapkami :) Dodajemy mleka (po trochu) i męczymy ciasto kilka minut (zgniatamy, obracamy itp.) Możecie zwilżyć dłonie mlekiem lub wodą. gdy ciasto jest gładkie odstawiamy je do misk,i, przykrywamy ściereczką (czystą, najlepiej lnianą) i kładziemy w ciepłe miejsce (u mnie nagrzany piekarnik) na około 40 min  (powinno zwiększyć objętość około dwukrotnie). Po tym czasie możemy formować spłaszczone kuleczki :) na górze, po środku robimy delikatne wgłębienie i umieszczamy rabarbar (pokrojony w plasterki grubości około 2cm) i posypujemy kruszonką dociskając lekko. Wstawiamy do piekarnika (na papierze do pieczenia) na około 20 min w temperaturze 190st. W sumie to aż się kruszonka zarumieni - bo po cieście za mocno tego nie widać (na wstępie jest ciemne) :D


Pyszności :)





Kolejna nominacja - dziękuję :) Tym razem od flurkowakuchnia

1. Ulubione danie z kuchni polskiej?
 Pierogi z kapustą i grzybami, a na deser makowiec ;)
2. Największa wpadka podczas gotowania/pieczenia?
 Robiłam ostatnio 3 różne wypieki i niestety o jednym zapomniałam - ciasteczka się hmmm... przyjarały :D
3. Na słodko czy wytrawnie?
 Wytrawnie
4.Gdzie chciałabyś/chciałbyś spędzić tegoroczne wakacje?
 Chciałam w pracy... a tak "poza rzeczywistością" to fajnie byłoby odwiedzić kilka zabytkowych miejsc w Polsce, lubię zwiedzać
5. Czego nigdy nie zjesz?
 Ślimaków, pająków, robaków (blleeee!) i psów
 Poza tym jestem otwarta :D
6. Dana mięsne czy wegetariańskie?
 MIĘSNE! <3 Ja kocham mięsko
7. Ulubiona książka kucharska?
 Korzystam raczej z internetowych źródeł. Ale mam jedną (aż!), archiwalną, Z. Wieczorek-Chełmińskiej, Dietetyczna książka kucharska
8. Ulubione owoce lata?
 Pewnie nie będę oryginalna ale są to truskawki :)
9. Pies czy kot?
 kot ;)
10. Lubisz wstawać wcześnie rano czy spać do południa?
 Yyyy trudne pytanie - wolę wstać, bo szkoda mi dnia, natomiast często siedzę do nocy więc... raczej spać, ale może nie aż do południa ;) Max do 9.
11. Nie wyobrażasz sobie dnia bez...?
Porannej kawy i porządnego śniadania :)


Tort dla fitnesski

piątek, 28 czerwca 2013

Malinowo + liebster Martyny

Ojeeeej posypały się nominacje :D bardzo mi miło, dziękuję. Pierwsza była Martyna (moja prawie imienniczka hehe). Zacznę więc od jej pytań. Na końcu możecie więc spodziewać się moich odpowiedzi :)))
Dzisiejsze śniadanie zjedzone w towarzystwie mojego najlepszego kumpla, który wpadł do mnie z naklejkami i gazetą z kucykami (nie pytajcie błagam xd). Jadłam swoją owsiankę a on wcinał moją razową drożdżóweczkę :D (przepis dam wkrótce). Także było miło. Potem pogadaliśmy o RPG'ach (jak zawsze) i jechałam w sprawie pracy do Gdańska.
Ktoś ma pomysł jak przetrwać bez kasy dwa miesiące? Bo ja nie.

Ręka I. haha

Owsianka waniliowo-malinowa

Składniki:

  • 12-15 malinek (sporych rozmiarów)
  • masa owsiankowa (jak zawsze - 6 łyżek płatków/otrębów)
  • pół szklanki mleka + 1/4 do budyniu
  • porządna łyżka budyniu waniliowego (u mnie pudding - z Lidla)
  • 2 łyżki twarogu (3-krotnie mielony, Emilka 0%)
  • łyżka syropu klonowego

Przepis: 

Zalewamy owsiankę wrzątkiem - czekamy aż wchłonie wodę. Dolewamy mleko i gotujemy na małym ogniu do zgęstnienia. Słodzimy do smaku. W szklance z odrobiną mleka rozpuszczamy budyń. W osobnym naczyniu rozgniatamy około 5-6 sporych malin i dorzucamy do gorącej owsianki. Mieszamy. Dolewamy budyń i znowu mieszamy - aż zgęstnieje. Przelewamy do miseczki, podajemy z twarogiem, pozostałymi malinami. Polewamy syropem.

Smacznego :)



Pytania od Martyny :) Dziękuję za to wyróżnienie <3
/1/ Czy jest ktoś, kto z chęcią pomaga Ci w gotowaniu/pieczeniu?
Mieszkam sama ;) Ale gdy odwiedza mnie mój chłopak lub przywożę do siebie siostrę (9lat) to zawsze chcą mi pomagać :P
/2/ Ostatnio przeczytana książka to...?
Projektowanie funkcjonalnych serwisów internetowych - wiadomo, dyplom ._. a z normalniejszych to McDusia autorstwa Musierowicz
/3/ Śpiewasz/słuchasz muzyki przy gotowaniu/pieczeniu? 
Nieee... bo nie mam radia w kuchni, nad czym ubolewam. Czasami nucę, ale rzadko :)
/4/ Koty czy psy?
Kotyyy <3 zdecydowanie aczkolwiek psy miałam i jednego mam w domu rodzinnym (Gacek pozdrawiam Cię!)
/5/ Aktywność fizyczna - na świeżym powietrzu, w grupie (ze znajomymi/w klubie fitness) czy w domu?
Sama w domu, lub sama na bieżni - nienawidzę ćwiczyć z kimś ._. nie lubię się porównywać do innych... nie mam super kondycji a niestety lubię być perfekcyjna we wszystkim. Inna sprawa, że nie lubię jak ktoś patrzy jak sie pocę i robię czerwona na buzi >.> A raczej jestem z tych, co dają z siebie maksa.
/6/ Ostatnia piosenka, którą słuchałaś/słuchałeś to...?
Boney M. - Daddy Cool
/7/ Ulubiony dodatek do makaronu...?
Szpinak z serem :B
/8/ Nie wyobrażam sobie, żeby w mojej kuchni zabrakło...?
Mleka i jajek!
/9/ Czy w wakacje wolisz odwiedzić pewne miejsce w swoim kraju i poznać go lepiej, czy wyjechać za granice i poznać zupełnie nowe kultury?
Chciałabym bardzo zobaczyć kawałek Polski :) Szczerze kocham swój kraj, a że jestem historyczko-maniaczką to planuje odwiedzić kilka starych, zamkowych ruin <3
/10/ Jeśli miałabyś/miałbyś określić swoją osobowość za pomocą przyprawy, jaka by ona była?
Korzenna - jestem totalną mieszanką, na dodatek mocno uczuciową i związaną z tradycją.
PS. Super pytanie! ;)
/11/ Najdziwniejsze połączenie smakowe jakie kiedykolwiek próbowałaś/próbowałeś?
Brak - nie należę do tych ryzykownych, co oznacza, że praktycznie nie eksperymentuje, wolę sptawdzone zestawienia :)

Miłego dnia :*

czwartek, 27 czerwca 2013

Mleczna, puchata owsianka z maminą konfiturą

Można chcieć więcej od życia? Nie sadzę. Owsiankowe niebo - puchata, mocno mleczna z nutą słodkości.
Taka owsianka to chwila tylko dla mnie. Rano siedząc w kuchni, patrząc za okno rozkoszuje się smakiem. W domu było trochę inaczej - codziennie huczący telewizor, przepychanie w kuchni o szerokości pół metra, brak miejsca przy stole, jedzenie śniadania bez świadomości gapiąc się w ekran i słuchając o kolejnej katastrofie lub magicznym sposobie na zrzucenie 300 kg. Teraz na prawdę mogę odkryć smak potraw, bo otacza mnie cisza. Lubię tę ciszę, bardzo. Brakuje mi rodzinki owszem, czasem aż usycham - ale taka cisza jest niedoceniona... Wychowana zawsze "na kupie" - w grupie ludzi, bez własnego pokoju, przestrzeni, przepychając się w pokojach, dobijając do łazienki, sprzątając by za chwile denerwować się na brata, że bałagani - doceniam, że teraz jest inaczej. W domu zawsze było wesoło i wspominam go jak najlepiej, ale jestem stworzona do dużych, czystych przestrzeni, których nigdy nie miałam. Do poukładanego, perfekcyjnego życia, aczkolwiek bardzo uczuciowego - bo taki mam charakter.
I właśnie dlatego doceniam te chwile z owsianką - mogę się spieszyć, denerwować, stresować, że nie zdążę, nie dam rady, nie wyrobie się, ale gdy siadam do śniadania - puf. Cisza. Spokój. Może to jest ta magia owsianki,  o której pisała Maria'n? ;)


Puchata, mleczna owsianka z konfiturą

Składniki:

  • masa owsiankowa - jak zawsze 6 łyżek - dowolne płatki/muesli owsiankowe, u mnie:
    • 2 łyżki otrębów owsianych
    • 2 łyżki płatków owsianych górskich\
    • 2 łyżki muesli 6 ziaren
  • pół szklanki mleka (u mnie 0,5%)
  • 1,5-2 łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 1 białko jaja kurzego
  • słodzik/syrop/miód
  • 2 łyżki ricotty
  • 3-4 łyżki konfitury najlepiej domowej roboty :)

Przepis:

Płatki zalewamy wrzątkiem (tę czynność można oczywiście wykonać już wieczorkiem). Gdy wsiąkną płyn dodajemy do nich mleko wymieszane z mlekiem w proszku (dokładnie), mieszamy i gotujemy na małym gazie. Dosładzamy do smaku. W tym czasie ubijamy białko, a gdy owsianka się zagotuje i zgęstnieje odstawiamy z gazu i dodajemy białko. Intensywnie mieszamy, żeby nie było grudek. Podajemy z ricottą i konfiturami.

Taka mała chwila przyjemności.



Miłego dnia :*

środa, 26 czerwca 2013

Masło kokosowe i scones

Przepis na to masło... zaraz jaki przepis? Wystarczy zblendować wiórki kokosowe hahaha xd a tak na serio - widywałam to masło często na blogach (niestety nie pamiętam których, więc linka nie podam) ale może ktoś nie wie, nie słyszał, nie kojarzy - to zapodam tutaj przepis na chwilę rozkoszy :D
A na śniadanie miałam pyszne scones właśnie z tym masełkiem i z daktellą ;) Przepis też zapodaję.


Masło kokosowe

Składniki:

  • 200g wiórków kokosowych
  • opcjonalnie coś do posłodzenia*
*nie wiem czy miód lub syrop będą dobre - obawiam się, że mogą zmienić smak lub konsystencje masła :) W każdym razie ja użyłam słodzika, ale bardzo malutko.

Przepis:

Wiórki kokosowe blendujemy, aż wypuszczą tłuszcz. Jak na masło z kategorii orzechowych to przygotowuje się BARDZO SZYBKO, wiórki niemalże od razu wypuszczają tłuszcz, więc przygotowanie go trwa bardzo krótko :)
Trzymajcie w ciepłym miejscu - inaczej mocno stwardnieje ;)







Scones z żurawiną

Inspirowane

Składniki:

  • 1/2 szklanki mąki pszennej razowej typ 2000
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki płatków owsianych (użyłam błyskawicznych)
  • łyżeczka miękkiego masła
  • garść żurawiny
  • słodzidło (użyłam syropu klonowego - niecała łyżka)
  • łyżka jogurtu naturalnego

Przepis:

Płatki zalewamy wrzątkiem (tak by całość zakryć wodą). W czasie gdy nasiąkają mieszamy suche składniki - mąkę z proszkiem do pieczenia i cukier, jeżeli używacie go tutaj jako słodzidła. Dodajemy masła i mieszamy rozgniatając przy okazji masło łyżką. Gdy płatki nasiąkną dodajemy je do miseczki i ponownie mieszamy. Wreszcie dodajemy jogurt, syrop (lub miód) i żurawinę - mieszamy, po chwili wyrabiamy w dłoniach przez chwilę.
Formujemy kuleczki, lekko spłaszczamy i na papierze do pieczenia wstawiamy do nagrzanego piekarnika (180st, około 20 min - do zarumienienia). Gdy będą gotowe studzimy przez około 5 min i można kroić :)
Podałam z masłem kokosowym i daktellą.

Te bułeczki są ultra szybkie i rozkoszne w smaku <3 Uwielbiam je. Świetny pomysł na świeży wypiek do pracy czy szkoły :)))





wtorek, 25 czerwca 2013

Nadziane ciacho marchewkowe

Ciasto idealne na dzień taki jak dziś - ponury, chłodnawy i deszczowy (deszcz? Ulewa!), zapewnia maksimum słodyczy przy minimalnej ilości kcal ;) Bakaliowe, chrupie delikatnie między zębami, osłodzone polewą i wzbogacone delikatnym nadzieniem. Dla mnie - pycha! I oczywiście fit ;D
Ciasto inspirowane tym przepisem, natomiast sporo zmodyfikowane. Więc przepis zapodaję i życzę smacznego ;) Choć chyba nawet nie muszę!


Nadziane ciasto marchewkowe

Składniki - ciasto:

Forma o średnicy 20cm
  • 2/3 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  •  łyżeczka przyprawy korzennej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3 łyżki oliwy (lub oleju)
  • 2 jajka,
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 1/2 szklanki żurawiny
  • 1 szklanka startej marchewki (małe oczka, ale nie na miazgę) - ok. dwie marchewki

Składniki - nadzienie:

  • 2 niepełne szklanki mleka(około 400ml)
  • 1,5 opakowania budyniu waniliowego (około 50-55g proszku)
  • słodzik/stevia

Składniki - polewa:

  •  4 kopiaste łyżki mleka odtłuszczonego w proszku
  • 6-8 łyżek mleka (u mnie 0,5%)
  • łyżka syropu klonowego/miodu

Przepis:

W jednej misce łączymy: mąkę, proszek, sodę, cynamon i przyprawę korzenną. W drugiej roztrzepujemy jajka około 1-2 min (mikserem), dodajemy oleju/oliwy i łączymy. Gdy jajka połączą się z oliwą dosypujemy masy mącznej po łyżce i mieszamy, łyżka i mieszamy itd... wyjdzie bardzo gęste, więc rozrzedzamy mlekiem. Powinna wyjść gęsta, ale możliwa do przemieszania masa :) Dodajemy startą marchewkę i mieszamy dokładnie. Na koniec orzechy i żurawina - tutaj mieszamy już łyżką. 
Przelewamy do formy i wyrównujemy. Wstawiamy do piekarnika na 35-40 min (sprawdzać patyczkiem) w 180st. Upieczone studzimy w formie około 10 min, potem wyjmujemy, obracamy do góry nogami i studzimy na kratce/desce. 
Gdy ciasto ostygnie przekrawamy szerokim nożem na pół (najpierw dookoła, potem środek). Powinno iść łatwo - u mnie poszło ;)

Nadzienie: 0,3 l mleka gotujemy w garnuszku, w pozostałej części mieszamy budyń w proszku + słodzimy do smaku (u mnie słodzik). UWAGA - ta masa nie ma być mocno słodka, tylko delikatnie! Gdy zagotuje się mleko dolewamy roztwór i intensywnie mieszamy. Powinien wyjść bardzo gęsty budyń (aż ciężko się miesza). 
Budyń nakładamy na dolną warstwę ciasta (równomiernie) i przykrywamy warstwą górną.

Polewa: to około 4 łyżek mleka w proszku odtłuszczonego (jak macie granulowane jak ja musicie je rozgnieść łyżką lub zblendować na proszek) do tego mleko i łyżka syropu klonowego (lub stevii/miodu - zależnie, co macie). Mieszamy dokładnie i polewamy ciasto. Polewa stężeje po około 15 min




Całe ciasto ma około 1700 kcal (waży ponad 1kg), 63g B, 60g T, 240g W, 17g błonnika. Ciasto można podzielić z powodzeniem na 12 dużych kawałków, więc każdy kawałek ma 142 kcal :D Z wszystkimi nadzieniami i polewami. Jak na obecność kalorycznych orzechów (ale zdrowych!) i żurawiny to całkiem niezły wynik myślę :>

Źródła tłuszczy: oliwa, orzechy, jajka
Źródła białka: mleko, mąka, mleko w proszku
Źródła błonnika: Mąka, żurawina, marchew





Tort dla fitnesski

Ricotta hotcakes z karmelizowanym bananem

Już niemalże zapomniałam jak wspaniałe są te placki ;) Szczerze lubię ricottę, ale jakoś nigdzie mi nie pasuje do śniadań - może zbyt delikatny smak? Lubię intensywny smak jogurtów czy twarogów, tę lekką kwasowość i orzeźwienie. Ricotta jest inna (nie gorsza!) i kojarzy mi się bardziej z ciepłym posiłkiem. Tak jakoś sobie poukładałam w głowie ;) Cóż, w tym wydaniu lubię ją chyba naj-naj!


Ricotta hotcakes z karmelizowanym bananem

Przepis na ricotta hotcakes znajdziecie tutaj. Robiłam dokładnie tak samo :)
Natomiast karmelizowanego banana zrobiłam z:
  • 1 banana
  • łyżeczki masła
  • łyżki miodu
Jak? Prosto ;) Pokroiłam banana na kawałki. Na patelni rozpuściłam masło, dodając miodu. Na to położyłam plastry banana, po kilku (20-30?) sekundach poobracałam plasterki. Ułożyłam je na plackach i polałam sosem karmelowym, który powstał przy okazji ;)


To było prawdziwe Niebo w gębie :D




Co za koszmar z tymi studiami.... zero organizacji. Ruda z dziekanatu mnie dobiła. Jedyne co umie robić to rzuć gumę, a papiery musimy po niej poprawiać! My, studenci! Kto to widział, to jest uczelnia wyższa? Mam nadzieje spotkać dzisiaj dziekana to mu powiem parę słów, bo to się w głowie nie mieści. I tak latam w te i we wte >.> bo to oddać, to załatwić, to poprawić (papiery, nie oceny hehe) to uzupełnić no jezusiczku! Ile można :< jestem zmęczona eh...
Dobrze było spędzić czas z siostrą - już prawie zapomniałam jak to jest robić nic.
Czasem warto się ponudzić, tak wspólnie.

Zachód nad Gdynią

niedziela, 23 czerwca 2013

Bananowe babeczki - wersja pro

Ulepszona wersja tych :D a może wyszły, bo są robione dla taty? Nie wiem :) ale przepis trochę zmodyfikowałam. A tato w pracy :< będzie dopiero wieczorkiem...

Babeczki bananowe z czekoladą

Składniki:

(na 11-12 babeczek, zależnie od foremki)
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 banana
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 jajka
  • łyżka soku z cytryny
  • 3 kostki gorzkiej czekolady (co najmniej 65%)
  • słodzik (u mnie na całość 20 tabl. - z Lidla)

Przepis:

Banana pokroić i zblendować na gładko razem z łyżką soku z cytrynki. Jajko (w całości) ubijamy około 1-2 min ze słodzikiem, dodajemy mleko. Po kolejnych 1-2 min dodajemy banana i znowu mieszamy dokładnie. W osobnej misce łączymy mąkę z proszkiem. Masę płynną przelewamy do sypkiej i mieszamy na najmniejszych obrotach, do połączenia składników. Masa powinna wyjść stosunkowo gęsta - idealna żeby czekolada nie opadła na dno ;) Przelewamy do foremek, dajemy 1/4 kostki czekolady do środeczka (nie wciskamy za mocno!)  i do piekarnika! 200st, około 25-30 min (powinny się zarumienić). Użyłam formy silikonowej jak zwykle :)





I nasze kartki dla Taty <3 przez moment poczułam się jakbym miała 13 a nie 23 lata... ah fajno.








piątek, 21 czerwca 2013

Babeczki bananowe

Uwielbiam je :) Choć za każdym razem mi opadają haha ale smak mają przecudny :) Moja siostra próbując powiedziała "Jakie dobre!" a to chyba największy komplement, bo ona jest z tych stale wybrzydzających ;)
Są lekkie, idealne nawet na śniadanko - z czekoladą dla szczęśliwie szczupłych lub jogurtem czy dżemikiem dla tych wiecznie dietujących ;) do wyboru do koloru - są delikatne, miękkie, słodkie i ... bananowe :D Robiłyśmy je wspólnie z siostrą :) A potem pudding na jutrzejsze śniadanko :DDD


Babeczki bananowe

Składniki:

(na 6-8 babeczek, zależnie od foremki)
*inaczej babeczki będą się robić czarne po kilku godzinach (przez banana).

Przepis:

Banana pokroić i zblendować na gładko :) Ubić białko jajka na sztywno. Żółtko mieszamy z mlekiem i dosładzamy do smaku (ja użyłam słodzika z Lidla). Dodajemy mąkę, proszek i banana - mieszamy delikatnie do połączenia składników. Na koniec mieszamy ręcznie obie masy - z ciastem i z białkami.
Wstawiamy do piekarnika w 200st, na około 20-25 min (powinny się zarumienić). Użyłam formy silikonowej jakby co :)


Są przeeepyszne, lekkie, nietuczące więc można się nimi zajadać bez końca ;D hahaha a przynajmniej z powyższej porcji ;) Świetnie się komponują ze świeżymi owocami!

Amelka poleca ;D
PS. Chcemy je zrobić dla naszego taty na jego święto, bo jest najlepszym tatą na świecie :>



Nasz tato z Amelką :D (medal już zdobyty)







Ryż na mleku z morelami

Właśnie jestem po pysznych gofrach z moją kochaną siostrą :) Nie robiłyśmy zdjęć, bo umierałyśmy z głodu hahahaha :D ale w zamian daję cudny pomysł na ryż (w wersji brązowej - bo podobno zdrowsza hehe). Ryż gotowany na mleku, z odrobiną cynamonu i najlepszą konfiturą Łowicza jaką dorwałam - morelową ahhh (rozpływam się). Choć ostatnio zrobiłam własny sosik z moreli i dawał radę hehe ;) Też zapodam przepis, choć robiłam go jak zwykle. Inne sosy znajdziecie tutaj: kiwi, truskawki, melon, jagody :)

Ryż na mleku z morelami

Składniki:

  • 50g ryżu brązowego (długoziarnisty)
  • 1 lub 1,5 szklanki wody
  • 1 lub 1,5 szklanki mleka
  • cynamon
  • słodzidło
  • konfitura morelowa (u mnie Łowicz) lub sos morelowy*

Przepis:

Zależnie od zaleceń producenta gotujemy ryż (czasem est to 10 minut, czasem 25) dodając najpierw szklankę wody, dolewając następnie szklankę mleka i w razie potrzeby kolejną (aż będzie miękki). Co jakiś czas przemieszać. W trakcie gotowania dosłodzić do smaku. Podajemy z cynamonem i konfiturą :) Ja po przełożeniu ryżu do miseczki dolałam jeszcze trochę zimnego mleka - bo mi ryż cały wchłoną hahaha ;)



* sos morelowy: 6-7 moreli kroimy na pół, wyciągamy pestki i wrzucamy do garnuszka. Gotujemy około 15-20 min, słodzimy do smaku (ja używam miodu lub syropu klonowego). W szklance z odrobiną wody rozpuszczamy mączkę ziemniaczaną lub skrobię kukurydzianą (płaska łyżeczka). Wlewamy roztwór do garnuszka i mieszamy aż się zagęści :) I mamy sos morelowy :D
Smacznego!


Zaraz idziemy na plażę <3 jak dobrze mieszkać nad morzem hihi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...