niedziela, 29 grudnia 2013

Święta w Wejherowie

Bo tam mam rodzinkę :) Oczywiście spacerek też musiał być - co by się wszystko w brzuszku ładnie rozłożyło :D hahaha I efekt spacerku możecie podziwiać poniżej. Lubię to miasto, jest niewielkie (poniżej 50 tys. mieszkańców) ale może właśnie w tym jego urok - bo każdy zakątek tego miasta jest dopracowany (moooże poza dworcem hehehe ale to już też zmieniają). A na święta wygląda ono wręcz bajkowo :)





W miejscu fontanny wstawili... lampkową fontannę :)
Drzewko, które już jest z nami od wielu lat, w każde święta :)
Renifery w parku*
*Niektórzy ludzie to idioci. Rozumiem, że ciężko czasem upilnować dziecko i z tego powodu sanie Mikołaja są całe powyginane - bo dzieci do nich wchodziły. Ale jakim debilem trzeba być żeby samemu sadzać dzieciaka na reniferze??? Przecież to tylko drut i lampki! Nie dość, że dziecku mogło się coś stać to i raczej na przyszły rok już reniferków nie będzie...


Bomba przy Filharmonii 
Jeżeli kiedyś będziecie mięli okazję to polecam serdecznie odwiedzić to śliczne, spokojne miasto :) Latem jest tu równie ciekawie - Park jest oświetlany, w centrum jest śliczna fontanna i wąskie uliczki, a poza tym dużo się dzieje - koncerty, festyny! I wszystko za darmochę ;D

To tyle promocji miasta - nie, nie jest to w ramach współpracy xd ale za to rozpoczęłam współpracę z portalem Portalem Pszczelarskim :) Dostałam miłą propozycję, na dodatek jestem miodoholikiem - więc jak nie skorzystać z takiej oferty? Cieszę się, że we współpracy z redaktorami będę mogła promować spożywanie miodu w codziennej kuchni :))) A TUTAJ jest mój profil. Jeszcze pusty, ale mam nadzieje niedługo wziąć się solidnie do pracy :D

I wreszcie przepis. Na coś, co wszyscy już znają, ale wariacje na temat tego śniadanka stale powstają, więc i ja swoją podaję. Klasycznie, słodko i ciepło. Mniam ;)

Żytnie kluski kładzione

Składniki:

  • 1 banan
  • 1 jajko
  • 3 solidne łyżki mąki żytniej (u mnie typ 1000)
  • syrop cynamonowy
  • cynamon
  • szklanka mleka

Przepis:

Jajko roztrzepujemy, banana rozgniatamy (lub blendujemy) i mieszamy oba składniki. Dodajemy łyżeczkę cynamonu i 3 łyżki mąki. Mieszamy - najpierw delikatnie a potem już mikserem. Ciasto powinno wyjść gęste, ale możliwe do nakładania łyżką. W garnuszku podgrzewamy szklankę mleka. Gdy będzie gorąca kładziemy kluchy - nabieramy na łyżkę i chlup do garnuszka :) Po kolei, po łyżce. Potem gotujemy wszystkie kluchy jeszcze kilka minutek (na małym ogniu, by mleko nie wykipiało). Gotowe przelewamy do miseczki. Polałam pysznym (najlepszym!) syropem z cynamonem i dodatkowo posypałam tą cudną, aromatyczną przyprawą <3



sobota, 28 grudnia 2013

Po świętach na wytrawnie

Bo jak wspomniałam wcześniej nie jestem w stanie przełknąć już nic słodkiego ;) Hahaha dzisiaj więc zapodaję Wam przepis na placki gryczane, ale nie z mąki - z kaszy. Jest to świetna alternatywa dla zwykłego podania, można też ugotować jej troszkę więcej i następnego dnia zjeść właśnie w takiej (ciekawszej) postaci :)

Placki z kaszy gryczanej

Składniki:

  • 1/2 woreczka kaszy (50g)
  • woda do gotowania
  • jajko
  • cienkie plasterki sera
  • odrobina cebuli

Przepis:

Cebulę siekamy bardzo drobno. Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ugotowaną odcedzamy i mieszamy z jajkiem. Dodajemy cebuli, przypraw (ja dodałam odrobinę oregano i soli) i w tej postaci smażymy na patelni na małym ogniu. Podałam z serem, warzywkami i pieczonym indykiem. Oczywiście jak to ja musiałam dodać też ketchup ;D





A jutro poświąteczny wpis i pokażę Wam trochę fotek z Wejherowa!
Żyjecie po świętach??? Hahaha

wtorek, 24 grudnia 2013

Ciasteczkowy potworek

To własnie ja :B Omnooomom uwielbiam wszelkie ciasteczka, kruche, najlepiej cynamonowe albo korzenne! I właśnie z tych ostatnich skorzystałam robiąc tę owsiankę. Zmieliłam i dodałam do masy owsiankowej - PYSZNOŚCI! Jeszcze się nie zasłodziłam ale w święta to na pewno nastąpi xd podejrzewam więc, że kolejne poranki będą raczej wytrawne :) W święta słodyczy sobie nie żałuję - dzięki temu będę miała ich dosyć na przyszły rok hahaha

Chciałabym życzyć Wam wesołych świąt. Tak po prostu - bo przecież nikt nie może być smutny w ten szczególny dzień :) Nie martwcie się jeśli Wasze święta nie wyglądają jak z okładek magazynu perfekcyjnej pani domu. Albo jak na zdjęciach większości bloggerek - u mnie też nie ;) I nie przejmuję się. Rodzice sprzedają stroiki świąteczne więc wyobraźcie sobie jak wygląda cały dom - w brokacie i igliwie haha co z tego, w samą wigilię się sprząta (chociaż tak z wierzchu), dzień przed upiecze ze 3 ciasta i tyle. Nie ma 12 potraw, nie ma świeczek i przepychu - ale jest rodzinka. Jest śmiech, jakieś skromne prezenty, choinka na korytarzu (bo w mieszkanku się nie mieści xd) masa słodkości i pełne brzuchy :D Takie mam święta i nie zamieniłabym ich na żadne inne, sztucznie wyglądające z atmosferą "ą" i "ę" (albo jak mówi Klaudia - burżujską xd) pfff :P Także WESOŁYCH!

Ciasteczkowa owsianka

Składniki:

  • 6 łyżek płatków owsianych
  • 1/2 szklanki mleka
  • wrzątek
  • 6-8 ciastek korzennych
  • czekolada (Ritter, jakaś zimowa)
  • 1/2 bananaanana

Przepis:

Płatki owsiane zalewamy wrzątkiem i czekamy aż wchłoną płyn. Następnie dodajemy mleka i gotujemy do zgęstnienia. Ciastka rozdrabniamy (na pyłek, w blenderze) i 2/3 dodajemy do gotującej się owsianki. Podajemy z bananem, czekoladą i pozostałym proszkiem ciasteczkowym. PYSZNOŚCI!







Jeszcze jedno ogłoszenie parafialne - pewnie zauważyliście trochę słabszą aktywność na blogu z mojej strony. Nie jestem i nie będę w stanie prowadzić bloga codziennie. Prawdopodobnie wstawię coś raz na 3-5 dni. Mam niestety masę pracy i szkołę (i sesjaaaa....) na dodatek jestem człowiekiem MILIIIIIJONA zainteresowań - chcę się dokształcić w tworzeniu gier, poćwiczyć rysowanie, animacje, modelowanie 3d, chciałabym też dalej paprać się w decoupage'u i może spróbować modeliny. Do tego kocham ruch - chcę ćwiczyć, ćwiczyć i ĆWICZYĆ! A gdzie czas na kino, filmy, książki? Też to uwielbiam. Nie ma czasu, trzeba zrezygnować z pewnych przyjemności na rzecz innych :) 

Miałam zrezygnować zupełnie z bloga, ale żal mi tak troszkę...  niektórych bloggerek i czytelników. Niestety zauważyłam, że blogosfera nie jest taka, jak oczekiwałam. Nigdy nie nie kryłam się z tym, że jestem raczej biedną studentką, zawsze jestem z Wami szczera, nie ukrywam ale też i nie eksponuję mocno uczuć. Drażni mnie fałsz, z jakim się spotykam, straszne szpanerstwo i "jaka to nie jestem biedna, współczujcie mi". Broń boziu nie piszę o wszystkich - znam wiele wspaniałych bloggerek, które nie piszczą, że mają zdjęcia TRAGICZNEJ jakości, czego jakoś ignorancko nie jestem w stanie zauważyć, albo "zaspałam" - a na zdjęciu wypasione śniadanie wymagające najmniej 30 min przygotowania. Czasami się czuję jakbym była gorsza, bo nie mam lustrzanki, bo klepie biedę i nie stać mnie na mąkę z jadalnych kasztanów albo kokosową (proszę nie brać tego osobiście - nie krytykuję, czuję się tylko gorsza), bo nie biorę udziału w jakiś akcjach kulinarnych i warsztatach (brak kasy i czasu)...  A przecież jestem szczera na swoim blogu i pokazuje swoje pomysły na proste i smaczne śniadania. Nie o to chodzi by czuć się gorszą ale pokazywać siebie i swoim entuzjazmem i pomysłami poprawiać komuś humor i inspirować. Mam nadzieje, że dziewczyny, które czują się podobnie odczuły ulgę. Ja odczułam gdy o tym napisałam. Wiem, że mogę się narazić na jakieś "hate'y" albo po prostu krytykę ze strony niektórych, ale takie mam zdanie. Czasem też myślę sobie, że jest tyle blogów, takich estetycznych i ładnych, gdzie dziewczyny mają czas by robić zdjęcie w dziennym świetle, by przygotowywać śniadanie pieczone, wymagające masy czasu. Po co ja tu mam być? Ale z tego co mi blogger pokazuje KTOŚ mnie czyta. Więc jeszcze trochę Was tu pomęcze uhahaha :3

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Snikerśniki

Z dodatkiem nowego produktu od Anielskich Przysmaków - konfitury z pomarańczy. Nie jest to słodka, galaretowata konfitura marketowa o smaku przypominającym pomarańczę (a może mandarynkę? Grejpfrut? Hm...) ale prawdziwie pomarańcza w słoiczku! Caluteńka - miąższ, skórka... totalny kosmos :D Gdy spróbowałam po raz pierwszy to byłam olśniona haha Nie jest mocno słodka, bardziej powiedziałabym - naturalnie słodka z delikatną nutą goryczy. Dosłowie jakbyście wzięli całą pomarańcz i wcisnęli do słoiczka haha. To ma swój kolejny plus - doskonale nadaje się do dań na słodko z mocno słodkim akcentem (np. kajmakiem) ale także na wytrawnie np. do kurczaka na ostro. Zapodaję więc propozycję podania :) Jedno z lepszych śniadań jakie jadłam <3


Snikerśniki z pomarańczą

Składniki na naleśniki (3 szt.):

  • łyżka mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 2 łyżki mąki gryczanej
  • 1/4 szklanki mleka
  • odrobina wody - około 1/5 szklanki
  • jajko
  • łyżeczka oliwy
  • odrobina (kilka kropel) aromatu pomarańczowego

Nadzienie:


*Skład: pomarańcze (75%), cukier, sok z cytryny, pektyna

Przepis:

Ubić całe jajko (mikserem) dodać mleko, oliwę i wodę. Miksować dalej. Na koniec dodać obie mąki i wymieszać dokładnie (również mikserem). Smażymy na patelni z dodatkiem oliwy (lub nie - zależy od patelni), z obu stron aż się lekko zarumienią lub będą odchodzić po bokach patelni.
Podałam 2 ze snickersem a jeden z konfiturką. Jadłam na zmianę i ich smak cudownie się przenikał :) Pyszności!








Konfiturka

Cały weekend - szkoła. Także jakiekolwiek przygotowania do świąt ruszą dopiero dzisiaj. Wczoraj wieczorem przyjechałam do domu - wszyscy się na mnie rzucili xd nic dziwnego, już dawno tych moich wariatów nie widziałam! Szkoła, praca, przeprowadzka, potem znowu szkoła aż 2 razy pod rząd! Ranyyyy stęskniłam się :) Także siedze sobie dzisiaj z kotkiem, gadam z mamą i siostrą i czuję, że wreszcie trochę odsapnę... Nie będę myśleć o żadnych obowiązkach! No chyba, że tych świątecznych ;D

piątek, 20 grudnia 2013

Krem snickers

Od kiedy zobaczyłam go TUTAJ wiedziałam, absolutnie wiedziałam, że kiedyś go zrobię! I nadarzyła się okazja, gdyż nie miałam pomysłu na prezenty - a kto nie lubi snickersa??? Na dodatek niektórym nie wypada kupować czegoś większego i droższego, bo jest to np. kolega z pracy, kumpel ze szkoły, znajoma z podwórka. Ale coś symbolicznego można dać. A że zwolennikiem kurzących się na półkach pierdół nie jestem, postawiłam na coś słodkiego ;) Gdybym miała więcej czasu to prawdopodobnie wszystko zrobiłabym sama - toffie z mleka skondensowanego, masło orzechowe domowej roboty... niestety zawalono mnie szkołą w ostatnie dwa weekendy, egzaminy. No a pon-pt jeszcze praca, więc co zrobić :) Chociaż czekolada robiona :D Na pewno wszystko z sercem :))

Krem snickers

Składniki:

Na 4 słoiczki 350g (po maśle orzechowym M&S)
  • 3 czekolady gorzkie
  • 200g orzechów laskowych
  • 3,5 łyżki mleka w proszku
  • szklanka wody (250ml)
  • 2 puszki masy kajmakowej*
  • 2 słoiki masła orzechowego crunchy
*można zastąpić mlekiem kondensowanym (po zagotowaniu) lub przygotować karmel z cukru.

Jeżeli chcecie zrobić jeden słoiczek to polecam 1 czekoladę, 1,5 łyżki mleka w proszku, 1/4 szklankę wody i około 50g orzechów.

Przepis:

Masę czekoladową przygotowałam sama: roztopiłam w kąpieli wodnej czekolady i wymieszałam następnie z rozdrobnionymi na pył orzechami (blenderem). Mleko w proszku rozmieszałam z wodą i wstawiłam do garnuszka na mały gaz. Gdy się zagotowało wlałam do czekolady i wymiksowałam ;) Konsystencja była płynna, ale krem gęstnieje. No chyba że wyszłaby Wam z jakiś powodów "woda" to wtedy możecie zagęścić mlekiem w proszku (koniecznie wymieszanym w drobince wody, żeby grudek nie było). Ja dodatkowo dodałam do czekolady trochę kajmaku ale nie jest to konieczne.
Krem robiłam nakładając do słoiczka po 1,5 łyżki każdego ze składników: kajmak, masło orzechowe, czekolada, kajmak, masło... itd. :) Aż zapełniłam słoiczek i kolejne także.

Zalecenia:

Nie trzymamy w lodówce, lepszy jest miękki i niezimny :P Ponadto użyłam wody zamiast mleka do przygotowania kremu czekoladowego, więc na prawdę nie trzeba wkładać do lodówki :)
Polecam do naleśników, owsianek i kanapek! :)

Składniki

Ładnie przygotowany na prezent




Polecam Wam także inne, wypróbowane przeze mnie kremy. 
Może komuś podpasują na prezent? :)


czwartek, 19 grudnia 2013

Gruszka, imbir i mięta

Połączenie niecodzienne, ale wiecie co? Jak niemal każdy eksperyment smakowy wyszedł cudnie :) Miałam przyjemność próbować nowego produktu Anielskich-diabelskich i powiem krótko - zakochałam się od pierwszego kęsu :) Ale w końcu miodek - więc jak mogłabym go nie kochać???
Mowa o miodzie z miętą. Ciekawe połączenie, nie byłam pewna jak się sprawdzi.... wyszło bosko :D Gdy posmakowałam po raz pierwszy wyraźnie wyczułam miętę, co mnie ucieszyło. Nie jest to lekki dodatek mięty - ją wyraźnie czuć w każdym kęsie potrawy wzbogaconej tym miodkiem! Konsystencja jest idealna do polewania naleśników czy placków, mniej na chlebek (spłynie) ale to dobrze - częściej jadam te pierwsze :> Drobne kawałki mięty wewnątrz miodku nadają mu charakteru - wygląda i smakuje w efekcie inaczej niż wszystkie miodki. Przedstawiam więc poniżej połączenie absolutnie spontaniczne, a godne uwagi ;) Dodam tylko, że w tych plackach każdy smak było czuć, żaden nie tłumił drugiego.


Placki z gruszką, imbirem i miętą

Składniki:

  • 1 gruszka
  • 3 łyżki mąki gryczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka oliwy
  • odrobina mleka (tylko do uzyskania odpowiedniej konsystencji)
  • 1 jajko
  • 1/3 łyżeczki imbiru (nie dużo!)
  • miód z miętą do polania

Przepis: 

Gruszkę kroimy na kawałki. Jajko ubijamy z oliwą, dodajemy mąki, proszku i imbiru - mieszamy dolewając mleka w międzyczasie. Na koniec dorzucamy gruszki i mieszamy ręcznie. Smażymy z obu stron, na rozgrzanej patelni, na małym ogniu. Podałam z miodkiem :)






Tak wygląda miodek





Czekolada, kajmak i masło orzechowe.
Co to będzie? Co to będzie.... :D

środa, 18 grudnia 2013

Awokadowe gofry

Takie ładne barwy - zieleń, pomarańcz i ... czekoladka :))) Pyszności, polecam, bo nie dość że zdrowe to pożywne i BARDZO wydajne xd robiłam ze zwykłej porcji a bardzo dużo ich wyszło (dla siebie i chłopaka). Nie wiem jak to się stało hahaha



Awokadowe gofry gryczane

Składniki:

Na 1 porcję, tj. 3-4 lekkie goferki

Przepis:

Jajko ubijamy mikserem, dodajemy krem z awokado i mieszamy. Następnie mąkę i mleko. Można dodać odrobinę sody oczyszczonej. Gofrownicę nagrzewamy i wlewamy ciasto. Nic a nic mi się nie rozklejały :) Podałam z najsłodszym z miodków i mandarynką. A dodatek czekolady cudnie wzbogacił całość.

*Stałam się wierną fanką tej mąki, nie dość że zdrowa to i smaczna :))
** u mnie ciasto z jakiś powodów bardzo zgęstniało (pewnie z uwagi na rodzaj mąki) i mkusiałam dodać jeszcze dodatkowe 1/3 szklanki mleka






Ogarniam mieszkanie, ogarniam szkołę, ogarniam myśli... nie ma czasu na ogarnianie świąt.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...